Jesteś tutajStanowisko Portalu Urbanistyka.info w sprawie rządowego projektu ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych

Stanowisko Portalu Urbanistyka.info w sprawie rządowego projektu ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych


Redakcja Urbanistyka.info

 
24 września 2013 r. przedstawiciele portalu Urbanistyka.info w składzie Monika Skrzypczak i Łukasz Grzesiak uczestniczyli w publicznym wysłuchaniu projektu ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania  niektórych zawodów regulowanych. Podczas spotkania mieliśmy możliwość  przedstawienia naszego  stanowiska w bloku poświęconym deregulacji zawodu urbanisty. Głos w przedmiotowej sprawie zawarli ponadto:  Sztechman Jacek z Krajowej Rada Polskiej Izby Urbanistów, Puchyr Małgorzata, Wańkowicz Wiesław z Instytutu Rozwoju Miast, Bielawski Wiesław z Fundacji Unia Metropolii Polskich, Przygońska Jolanta z Okręgowej Izby Urbanistów z siedzibą w Warszawie, Kafka Krzysztof z Południowej Okręgowa Izba Urbanistów z siedzibą w Katowicach, Grajek Grażyna z Zachodniej Okręgowej Izby Urbanistów z siedzibą we Wrocławiu, Piskorska Aleksandra z Północnej Okręgowej Izby Urbanistów z siedzibą w Gdańsku, Chmaj Marek z Kancelarii Radcowska Chmaj i Wspólnicy Sp. k.

 

 

 

Stanowisko Portalu Urbanistyka.info
Rządowy projekt ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania
niektórych zawodów regulowanych (druk nr 1576).
Wysłuchanie publiczne projektu ustawy, dnia 24 września 2013 r.
 
 
Urbanistyka.info jako Portal integrujący urbanistów oraz publiczne forum wymiany poglądów środowiska zawodowego urbanistów, nie może pozytywnie zaopiniować proponowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości całkowitej deregulacji wykonywania zawodu urbanisty.
Zmiany zaproponowane w przedmiotowej ustawie uderzają szczególnie w zawód urbanisty. Niewątpliwie celem, który przyświeca ustawodawcy jest ułatwienie ścieżki zawodowej dla różnych grup zawodowych oraz prawdopodobnie – niwelacja efektów kryzysu ekonomicznego na rynku pracy. Odpowiedzią na powyższe ma być powszechne dążenie do liberalizacji gospodarki, w tym właśnie deregulacji zawodowej wielu specjalności. Nie jest celem podważanie przez urbanistów zagadnień regulacji wielu innych środowisk zawodowych w Polsce, ale nie możemy wyrazić naszej akceptacji na, z jednej strony – traktowanie „z góry” koniecznych reform bez właściwej refleksji nad sytuacją poszczególnych środowisk zawodowych, a z drugiej – zaproponowaną w obecnej postaci deregulację, która całkowicie de facto likwiduje zawód urbanisty.
W tym kontekście trudno również zaakceptować tryb przeprowadzonych konsultacji społecznych do projektu w/w ustawy. W toku na prędko przygotowanych konsultacji zmobilizowano wiele zainteresowanych środowisk do wypowiedzenia się na temat procedowanych zmian deregulacyjnych. Podjęto dyskusję z samorządami zawodowymi, fundacjami, stowarzyszeniami ale także z uczelniami, kształcącymi na specjalnie określonych kierunkach przyszłą kadrę potencjalnych urbanistów o różnych specjalnościach, od rozwoju regionalnego po stricte związane z projektowaniem urbanistycznym. Zresztą w pewnym dostosowaniu do obowiązującego porządku prawnego w tym zakresie. Skutkiem przeprowadzonych konsultacji był wypracowany „kompromis deregulacyjny”, który pozwalał na wykonywanie zawodu urbanisty, jako zawodu zaufania publicznego. Niestety, arbitralną decyzją Ministerstwa Sprawiedliwości ponownie zmieniono założenia projektu ustawy, w myśl których dokonuje się praktycznie likwidacji tej profesji. W związku z powyższym, nie sposób nie zadać pytania o sens przeprowadzanych konsultacji społecznych oraz o przedmiotowe traktowanie uczestników tych konsultacji.
Warto w tym miejscu nadmienić, iż za nieprawdziwy należy uznać argument o blokowaniu dostępu do wykonywania zawodu, o czym świadczą chociażby statystyki zgłaszanych aplikacji i przyjmowanych nowych członków do samorządu zawodowego oraz już dziś łatwość z jaką można zostać urbanistą, często ograniczająca się tylko do konieczności odbycia odpowiednich, doszkalających studiów kierunkowych z zakresu projektowania urbanistycznego/ruralistycznego. Brak natomiast samorządu zawodowego, co było także często podnoszone w toku konsultacji społecznych przez samorządy lokalne i regionalne, pozbawia je de facto możliwości egzekwowania należytej jakości wykonywanych opracowań planistycznych oraz kontroli nad rzetelnością pracy potencjalnego „urbanisty”. Jest to także pokłosie trybu przeprowadzanych zamówień publicznych, w których jedyne kryterium stanowi niemalże zawsze cena wykonania opracowania planistycznego, na domiar złego zwykle traktowanego jako „zło konieczne”, co jest całkowitym ewenementem w skali europejskiej kultury planistycznej. Nietrudno sobie wyobrazić w takiej sytuacji fakt, iż opracowania będą wykonywać urzędnicy kompletnie do tego nieprzygotowani i zależni od lokalnej gry interesów społeczno – gospodarczych, albo co gorsza – stricte architekci bez przygotowania zawodowego w zakresie planowania przestrzennego działający na zlecenie danej grupy interesu z racji zależności umownych (np. deweloperów), którzy wygrywając przetarg będą decydować w imię swoich partykularnych interesów, o rozwoju całych dzielnic miast. Natomiast błędy merytoryczne i przedłużające się procedowanie opracowań planistycznych narazi samorządy terytorialne na powszechne niebezpieczeństwo wielkich odszkodowań (np. wskutek obniżenia wartości nieruchomości) bez czytelnych zasad odpowiedzialności zawodowej. Stawia to pod znakiem zapytania sens zapisów, przygotowywanej przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Krajowej Polityki Miejskiej czy szerzej – przyjętej przez ten sam rząd, Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 (KPZK 2030) w zakresie dotyczącym, zresztą pozytywnie zdiagnozowanej zapaści, ładu przestrzennego, o postulatach IV Kongresu Urbanistyki Polskiej w Lublinie pod patronatem tegoż Ministerstwa czy o zapisach Polskiej Polityki Architektonicznej, już nawet nie wspominając. Jest to jednoznaczny argument przemawiający za traktowaniem urbanisty jako zawodu zaufania publicznego, ponieważ to on jest często pierwszym etapem „łańcucha inwestycyjnego”, zabezpieczającego swoją – już dziś względną – niezależnością interes publiczny (społeczny), jako że „pracodawcą” urbanistów są dziś samorządy a nie prywatne środowiska dbające o swoje partykularne interesy, w odróżnieniu od pozostałych grup zawodowych (w tym architektów oraz inżynierów budownictwa). Jest to zasadnicza różnica między tymi zawodami. Stąd także argument uzasadnienia „ustawy deregulacyjnej” o zwiększeniu adeptów wykonujących zawód urbanisty jest kompletnie nietrafiony, ponieważ ustawa nie zmienia nic w zakresie rynku popytu na usługi planistyczne w ramach ograniczonych środków finansowych ok. 2500 samorządów gminnych i 16 regionalnych.
Ponadto argument uzasadnienia projektu ustawy podważający wprost zawód urbanisty jako zawód zaufania publicznego jest wysoce nietrafiony, ponieważ to nie kto inny jak urbanista, posiada często wiedzę np. o zamierzeniach inwestycyjnych gmin, które później znajdują swoje odzwierciedlenie w rynkowej wartości gruntów czy o pewnych posunięciach w zakresie polityki przestrzennej, ważnych ze względu na interes publiczny, ale niekoniecznie realizujących interes prywatny konkretnego inwestora. Stąd też wywodzenie słowa „klient usługi” tylko do osoby prywatnej, uważamy za niemożliwe do zaakceptowania.
W tym miejscu pragniemy także zwrócić uwagę ustawodawcy, iż podnoszony w uzasadnieniu do cyt. ustawy argument jakoby inżynierowie budownictwa oraz architekci stanowili główną przyczynę do likwidacji zawodu urbanisty jest również nieprawdziwy. Oba wskazane zawody są tylko jednym z elementów wykonywania zawodu urbanisty i nie mają nic wspólnego z kreowaniem samego zawodu, bowiem urbanista jest zawodem interdyscyplinarnym. Wskazuje na to chociażby przyjęta przez Sejm RP ustawa o infrastrukturze informacji przestrzennej związana z docelową implementacją dyrektywy INSPIRE w Polsce. Wykonywanie tych trzech zawodów służy kompletnie innym celom, zapewnia ciągłość procesów planistyczno – inwestycyjnych (stanowiska poszczególnych izb zawodowych), a udział stricte architektów czy inżynierów budownictwa ulega stopniowemu zmniejszeniu w ogólnej liczbie urbanistów na rzecz specjalistów chociażby z zakresu rozwoju regionalnego, ekonomiki miast czy geografów, co jest zresztą odzwierciedleniem ogólnoeuropejskich trendów w tym zakresie (m.in. kształcenia na kierunkach interdyscyplinarnych takich jak gospodarka przestrzenna). Powyższe zresztą wiąże się bezpośrednio z jeszcze innym problemem. To problem złego systemu edukacji wyższej w Polsce, pozbawionej naturalnych progów edukacyjnych (finansowych i intelektualnych), oderwanej od realiów ekonomicznych oraz masowej nadprodukcji dyplomów zawodowych, a następnie wielkich dramatów młodych ludzi na rynku pracy wskutek deprecjacji ich wykształcenia. To oczywiście prawda, ale nie może to jednocześnie usprawiedliwiać swoistego „równania w dół” i obniżania kolejnych standardów zawodowych z tego powodu. Wymaga to raczej gruntownej i konsekwentnie realizowanej przebudowy systemu nauczania szkół wyższych w Polsce.
Zapewne Ministerstwo dostrzega potrzebę reform wielu grup zawodowych, ale obecne propozycje, które nie tworzą żadnych reguł wykonywania zawodu urbanisty, a będą elementem dalszego psucia standardów merytorycznych wykonywanych opracowań planistycznych, są dla nas nie do przyjęcia, a ich jedynym skutkiem będzie dalszy podział polskich samorządów na te, które stać na utrzymywanie miejskich biur projektowych oraz wszystkich pozostałych, bez żadnej koordynacji procesów rozwojowych kraju (np. efekty suburbanizacji, metropolizacja) oraz duża komplikacja w uznawaniu wzajemnych kwalifikacji zawodowych na wspólnym rynku europejskim, ze względu na brak możliwości potwierdzenia swoich kwalifikacji w innym kraju Unii Europejskiej w kontekście zawodów zaufania publicznego, o czym zresztą stanowią zapisy Dyrektywy 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 września 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych, zgodnie z którą (punkt 27.): „Projekt architektoniczny, jakość obiektów budowlanych, ich harmonijne wkomponowanie w otoczenie, poszanowanie charakteru krajobrazu naturalnego i miejskiego oraz zbiorowego i prywatnego dziedzictwa należą do kwestii o znaczeniu publicznym. Dlatego też wzajemne uznawanie kwalifikacji powinno być oparte na kryteriach jakościowych i ilościowych gwarantujących, że osoby posiadające uznane kwalifikacje potrafią zrozumieć i wyrazić potrzeby jednostek, grup społecznych i władz w zakresie planowania przestrzennego, projektowania, organizacji i konstrukcji budynków, konserwacji i wykorzystywania dziedzictwa architektonicznego oraz ochrony naturalnej równowagi”. Skutkiem będzie więc niezgodność procedowanego prawa z dokumentami strategicznymi oraz najprawdopodobniej konieczność powrotu do poprzednich rozwiązań legislacyjnych.
Argumentem podważającym uzasadnienie do projektu cyt. ustawy jest również stanowisko i wskazania raportu nt. regulowanych zawodów Fundacji Republikańskiej z września 2011 r., w którym znajdujemy potwierdzenie, iż urbanista jest zawodem zaufania publicznego i w związku z tym musi podlegać kontroli merytorycznej. Raport ten był przecież głównym przyczynkiem do obecnej dyskusji nad deregulacją różnych grup zawodowych. Deregulacja w obecnej postaci przeczy również ustaleniom Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Budowlanego w postaci Tez do Kodeksu Urbanistycznego – Budowlanego z lipca 2013 r., który ma stanowić o gruntownej zmianie jakościowej procesu planistyczno – inwestycyjnego w Polsce. Komisja Kodyfikacyjna w 46. Tezie do w/w Kodeksu stwierdza: „Uprawnienia do wykonywania prac projektowych, odpowiedzialność zawodową oraz obowiązki wynikające z przynależności do zawodu planisty przestrzennego określają przepisy odrębne”. Uwzględniając powyższe zapisy, projekt preambuły do Kodeksu podkreślający ideę ładu przestrzennego, oraz docelowe przeniesienie odpowiedzialności m.in. na planistów przestrzennych za sporządzane opracowania planistyczne, jednoznacznie należy wskazać, iż także Komisja Kodyfikacyjna działająca przy Ministrze Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, zauważa konieczność i potrzebę istnienia szczególnych regulacji prawnych w zakresie możliwości wykonywania zawodu urbanisty. W podobnym tonie wypowiedziały się również wspólnie w swoim dezyderacie (nr 4/4) Komisja Infrastruktury oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, tj. dwie najbardziej właściwe merytorycznie komisje stałe Sejmu RP, w sprawie Polskiej Polityki Architektonicznej, stwierdzając m.in. o konieczności podjęcia natychmiastowych działań w zakresie ochrony ładu przestrzennego oraz zwracając się do Prezesa Rady Ministrów z uwagą o „szczególną wrażliwość przy wprowadzaniu przepisów dot. deregulacji zawodów budowlanych, w tym szczególnie zawodu urbanisty” również ze względu na zapisy Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030, która stanowi konieczność wzmocnienia jakościowego i instytucjonalnego planowania przestrzennego poprzez m.in. „zapewnienie ścieżki rozwoju i poszerzania kompetencji planistom przestrzennym – łącznie z certyfikacją zdobytych umiejętności”. Zresztą postulaty zdefiniowane przez rząd w KPZK 2030 są odzwierciedleniem wytycznych i wskazań dokumentów Unii Europejskiej w zakresie kształtowania terytorialnego (przestrzennego) wymiaru realizowanych polityk wspólnotowych, który po 1 grudnia 2009 r. wynika wprost z Traktatu z Lizbony zmieniającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską.
Trudno nam zrozumieć dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości stoi na stanowisku de facto likwidacji zawodu urbanisty, czyli głównego aktora gry o przestrzeń i rzecznika całych skomplikowanych zagadnień dotyczących miast i osiedli wiejskich. Stoimy na stanowisku, co zresztą wynika z wieloletnich doświadczeń w tym zakresie, że już obecne polskie prawo dotyczące zagospodarowania przestrzennego, wymaga dużych zmian legislacyjnych. Trudno sobie jednak wyobrazić, kto po proponowanych zmianach, ma przejąć rolę „moderatora” terytorialnego aspektu rozwoju regionalnego i lokalnego. Trudno także nie zadać następujących pytań:
·         kim w takim razie w ocenie ministerstwa ma być „nowy urbanista”?;
·         jaką wiedzę ma reprezentować?;
·         a może w ogóle nie jest potrzebny?;
·         jak w tym kontekście mają się sformułowania typu „wiedza fachowa” w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym? oraz;
·         dlaczego proponuje się likwidację urbanistów skoro jednocześnie rząd przyjmuje dokumenty strategiczne, w których za cel strategiczny dla kraju ustanawia m.in. potrzebę reform legislacyjnych wyrażającą się w potrzebie poszanowania ładu przestrzennego i zasad zrównoważonego rozwoju, umocowanej zresztą w Konstytucji RP?
 
Mając powyższe na uwadze, jak także liczne opinie prawne w zakresie deregulacji zawodu urbanisty, wystąpienia ECTP-CEU (Europejskiej Rady Urbanistów) i innych organizacji oraz zapisy przyjętej niedawno w Barcelonie Europejskiej Karty Planowania podkreślającej znaczenie urbanistów w kreowaniu rozwoju społeczno – gospodarczego miast i regionów, i uwzględniając fakt, iż polska przestrzeń naprawdę potrzebuje dobrze przygotowanych specjalistów do poprawy jej stanu, w kontekście koniecznych kolejnych zmian legislacyjnych (polityka rewitalizacyjna, polityka miejska etc.) wynikających z przyjętych przez rząd RP dokumentów strategicznego rozwoju kraju, zwracamy się do Państwa o ponowne przeanalizowanie swojego stanowiska w zakresie de facto likwidacji całej grupy zawodowej. Rzeczowa dyskusja, podparta wieloma faktami oraz argumentami, jak także ważną pozycją zawodową urbanistów w krajach będących na wyższym poziomie rozwoju społeczno – gospodarczego niż Polska, pozwoli zapewne znaleźć o wiele skutecznie metody realizacji Państwa zamierzeń deregulacyjnych, przy zachowaniu jednak powagi problemów przed jakimi stoją polska urbanistyka i ruralistyka w najbliższych latach, a w sprawie której środowisko urbanistów jest jedną z bardziej kompetentnych grup zawodowych do dyskusji.
Trzeba bowiem pamiętać, że „dziś” popełniony błąd, wyrządzi niepowetowane i prawdopodobnie nieodwracalne szkody w polskiej urbanistyce na wiele kolejnych lat. Będzie także elementem polityki Państwa podważającym jego powagę w kontekście, szczególnie wielu młodych adeptów sztuki „operowania przestrzenią”, którzy przecież przeszli cały proces edukacyjny i zawodowy, począwszy od studiów, poprzez niezbędną praktykę zawodową, potwierdzenie kwalifikacji, aż do pierwszych „kroków” samodzielnego pełnienia funkcji w zakresie projektowania urbanistycznego. Proces ten miał przecież na uwadze zrozumienie wagi codziennie podejmowanych decyzji w pracy zawodowej. Dziś nagle stwierdza się, iż urbanistyka to dziedzina wiedzy dostępna ad hoc, bez niezbędnej praktyki zawodowej przy minimalnej znajomości zagadnień przestrzennych. Praktykę taką trudno znaleźć w jakimkolwiek innym wysoko rozwiniętym kraju. Przestrzeń jest dobrem praktycznie nieodnawialnym, co oznacza, że zmiana decyzji post factum może się już okazać niemożliwa.
Kto wtedy odpowie za błędy planistyczne i ogromne problemy polskich miast i regionów?
 
 
Redakcja Portalu Urbanistyka.info
Monika Skrzypczak
Łukasz Grzesiak
Filip Sokołowski

 

ZałącznikRozmiar
Stanowisko Urbanistyka.info (wysłuchanie publiczne).pdf559.72 KB
Your rating: None Average: 4.2 (5 votes)


Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 8 gości online