Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / organ opiniujący żąda wpisu w projekcie decyzji wz

organ opiniujący żąda wpisu w projekcie decyzji wz


rejus's picture

By rejus - Posted on 10 kwiecień 2015

witam,
Przedmiotem uzgodnienia z organem opiniującym projekt decyzji są warunki określone w art. 53 ust. 4 pkt. 6 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym; do uzgodnienia przesłany został projekt decyzji wz/ulicp do zarządu melioracji i urządzeń wodnych - organ ten żąda już konkretnych zapisów w projekcie decyzji, mianowicie (nakazów i zakazów) z ustawy prawo wodne (art. 25, 27, 28, 65).
Moje pytanie jest takie - czy te żądania nie powinny się znaleźć w postanowieniu, które powinien wydać jeśli ma uwagi?
Upiera się, że wyda postanowienie negatywne jeśli w treści projektu, który będzie opiniował nie będzie zawartych konkretnie określonych zapisów.

lodzman's picture

W przypadku braku odpowiednich zapisów w projekcie decyzji WZ organ opiniujący musi wydać negat. Nie może uzgadniać "pod pewnymi warunkami".

jackie1403's picture

ŚZMiUW ma rację..., ale można wysłać do nich najpierw pismo z opinią na temat planowanej inwestycji... oni odpiszą zakazy/nakazy zgodnie z Prawem wodnym (jeśli nie wiesz co masz wpisać w projekcie decyzji), później ta ich opinię wpisujesz do projektu decyzji i wysyłasz im projekt decyzji do uzgodnienia, oni Ci wyłają postanowienie uzgadniające lub nieuzgadniające..., a później treść tej opinii i postanowienie wpisujesz do decyzji i wydajesz decyzji...

adam's picture

Dwie sprawy:
1. Jakie opiniowanie? Jakie pisanie pism? Ludzie, każdy normalny organ na taki wniosek o opinię powinien odpisać, że nie jest uprawniony do jej wydania a jedynie do uzgodnienia, co wynika z uopzp. A to wpisywanie opinii i wysyłanie do uzgodnień z późniejszym wpisywaniem opinii i uzgodnienia to już w ogóle czary mary...
2. Zapewne melioracje żądają przepisania treści artykułów prawa wodnego, prawda? Miałem kiedyś taką sytuację z konserwatorem zabytków. Żądał przepisania ustawy. Generalnie zrobiłem tak: poszukałem orzecznictwa sądowego oraz rozstrzygnięć wojewody na temat przepisywania treści ustaw do mpzp i napisałem, że sytuację można w sposób analogiczny odnieść do WZ które wydaje się, gdy nie ma planu. A to, czy dany tekst ustawy zostanie wpisany do WZ nie ma znaczenia, bo przepisy ustaw są prawem powszechnie obowiązującym i będą obowiązywać inwestora niezależnie od wpisania ich do planu czy WZ. Poza tym takie elementy decyzji, jak np. ustalenia w zakresie ochrony środowiska lub inne wymienione w art. 54 uopzp, nie oznaczają przepisywania ustaw a ustalanie konkretnych zapisów, które będą stanowiły realizację tych ustaw.

lodzman's picture

Adamie - gratulacje za odwagę!
Przepisy przecież mogą zostać zmienione - a zapis w decyzji pozostaje.

jackie1403's picture

Adamie, to co napisałeś to jakieś pitu pitu, na prawdę... Wiem, że zgodnie z art. 54 ust. 3 organy uzgadniają projekt decyzji, no i fantastycznie, tylko co z tego... Z doświadczenia i z wiedzy wiem, że każdą sprawę powinno się traktować indywidualnie... i co wpiszesz (przykład podaje tak znikąd) do nadbudowy budynku zabytkowego to samo, co do budowy sieci wraz z przyłączem do tego budynku, bo tak mówi orzeczenie, trochę jaj..., a nie klapki na oczy, bo tak mówi przepis... na Boga, ludzie... Fantastycznie się przepisuje artykuły do decyzji, prawda? Przy okazji nie myśląc przy tym i wychodzą bzdury... A przy okazji Marszałkowie Województw mogliby uaktualnić swój zasób wiedzy w zakresie udokumentowanych złóż kopalin i wód podziemnych... Więc z Twoim komentarzem się nie zgadzam. Decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu (zgodnie z SKO) jest decyzją informacyjną... i wydaje się ją w oparciu o przepisy prawa, a nie przepisy prawa przepisuje się do decyzji... A po za tym gdyby nie pisali opinii, to po co oni są potrzebni, Urząd Miasta sobie wejdzie w tą ustawę i sobie przepisze artykuł - wiem, trochę to nierealne, ale trochę bezsensu to co napisałeś... po to oni są jako fachowcy... znasz się na wszystkim?

adam's picture

Sorry, ale jakoś nie mogę ogarnąć Twojej wypowiedzi, trochę w niej chaosu, więc po kolei.

jackie1403 napisał/a:

Adamie, to co napisałeś to jakieś pitu pitu, na prawdę... Wiem, że zgodnie z art. 54 ust. 3 organy uzgadniają projekt decyzji, no i fantastycznie, tylko co z tego...

Jak to co z tego? Ich zas... obowiązek zbadać projekt decyzji pod kątem zgodności z przepisami będącymi w ich kompetencji. To jest nic?

jackie1403 napisał/a:

Z doświadczenia i z wiedzy wiem, że każdą sprawę powinno się traktować indywidualnie... i co wpiszesz (przykład podaje tak znikąd) do nadbudowy budynku zabytkowego to samo, co do budowy sieci wraz z przyłączem do tego budynku, bo tak mówi orzeczenie, trochę jaj..., a nie klapki na oczy, bo tak mówi przepis... na Boga, ludzie...

O co Ci chodzi? O czym Ty piszesz? Do treści decyzji wpisujesz ustalenia różne w zależności od rodzaju inwestycji, co innego nadbudowa zabytku (sugerowałbym dowiedzieć się, co podlega w nim ochronie), a co innego budowa sieci. Oczywiście są i tacy giganci, co do każdej inwestycji mają ten sam szablon i wtedy... wiadomo co :)

jackie1403 napisał/a:

Fantastycznie się przepisuje artykuły do decyzji, prawda? Przy okazji nie myśląc przy tym i wychodzą bzdury...

Ale ja właśnie o tym piszę. Powtórzę więc jeszcze raz: nie powinno się przepisywać ustaw do decyzji. Fantastycznie się czyta czyjeś posty nie myśląc przy tym i wychodzą bzdury...

jackie1403 napisał/a:

A przy okazji Marszałkowie Województw mogliby uaktualnić swój zasób wiedzy w zakresie udokumentowanych złóż kopalin i wód podziemnych...

???

jackie1403 napisał/a:

Więc z Twoim komentarzem się nie zgadzam. Decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu (zgodnie z SKO) jest decyzją informacyjną... i wydaje się ją w oparciu o przepisy prawa, a nie przepisy prawa przepisuje się do decyzji...

No właśnie się ze mną zgodziłaś...

jackie1403 napisał/a:

A po za tym gdyby nie pisali opinii, to po co oni są potrzebni,

No właśnie są potrzebni do uzgadniania, a nie do opiniowania.

jackie1403 napisał/a:

Urząd Miasta sobie wejdzie w tą ustawę i sobie przepisze artykuł - wiem, trochę to nierealne, ale trochę bezsensu to co napisałeś... po to oni są jako fachowcy... znasz się na wszystkim?

No i właśnie na tym polega instytucja uzgodnienia. Czy my czytamy różne ustawy o planowaniu?
Wydaje mi się, że chyba jednak Twoja wypowiedź to takie pitu pitu...

jackie1403's picture

no i właśnie czytając posta nie myślałeś...

Maciej Sybilski's picture

Po pierwsze, proszę Was o jasne określenie, czy mamy (zgodnie z prawem) do czynienia z opiniowaniem czy z uzgadnianiem. Patrząc na inne tematy na forum (jak "przesyłanie do opiniowania projektu decyzji wz/ulicp"), można odnieść wrażenie, że, mówiąc delikatnie, jesteście niespójni w swoich wypowiedziach.

Po drugie, myślę, że obydwoje, jackie1403 i adam mówicie o tym samym - że nie ma sensu przepisywania ustawy, zarówno do mpzp, jak też do decyzji WZ.

Obydwoje też podaliście, jak sobie radzicie w sytuacjach, gdy instytucja żąda przepisywania ustaw. Jeden pisze opinię wstępną, którą można nazwać od razu uzgodnieniem (chyba że jest w przypadku WZ coś, o czym nie wiem-jestem bardziej od planów); w przypadku trudności z telefonicznym porozumieniem się z daną instytucją lub brakiem czasu czy środków na szukanie ustaw okazuje się to dobrym i szybkim rozwiązaniem. Jeden poprzez przywoływanie wyroków walczy o to, by instytucja podjęła kroki w celu zmiany sposobu myślenia, by utorować na przyszłość drogę do szybkich i dobrych rozwiązań.

Po trzecie, myślę, że problemem rejusa (nie wiem, czy dobrze odgaduję) jest właśnie przepisywanie ustawy, zamiast podawania konkretnych zapisów wg art. 54 czy 61, co budzi sprzeciw instytucji, która nie do końca potrafi w sposób jasny tego przekazać.

Adam Rodziewicz's picture

Dokładnie. Organ jest organem opiniującym czy uzgadniającym w tym przypadku? To spora różnica. :)

Po drugie polecam:
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021000908

Przytaczanie treści aktów prawnych w innych aktach jakby nie do końca było zgodne z prawem? Mpzp jest przyjmowany uchwałą Rady Gminy, więc jest aktem prawnym i wszelkie pomysły z umieszczaniem w jego treści opisów, spisów treści itd. jest sprzeczne z tym do czego link powyżej.
Wątpliwość pozostaje czy w decyzji tak samo i tu muszę przyznać, że jeżeli przyjąć podejście do WZ-ki Prof. Niewiadomskiego to wręcz powinno się przynajmniej podawać z jakich aktów prawnych dane obostrzenie pochodzi i nie wpisywać nic co nie ma podstawy prawnej.



Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 28 gości online