Jesteś tutajForums / Urbanistyka na studiach / Losy absolwentów GP

Losy absolwentów GP


grzegorz.d's picture

By grzegorz.d - Posted on 17 listopad 2010

Nie brakuje informacji na temat mizernych perspektyw pracy w zawodzie po studiach. Zastanawiam się co dalej z absolwentami kierunku gospodarka przestrzenna. Czy gospodarują przestrzenią magazynów sklepów Biedronka? Zamienili narzędzia kreślarskie na łopaty i "bezpośrednio" zmieniają polską przestrzeń? Czy może kierunek daje im lepsze możliwości w znalezieniu pracy w branży nieruchomości (obrót, zarządzanie)? Nie wspominam o szeroko pojętym "urzędzie" jako prawdopodobnie naturalnym środowiska pracy absolwenta GP - chociaż i do tego mamy marne przygotowanie. W jakie miejsca trafiają, mniej lub bardziej związane z zagospodarowaniem przestrzennym?

Krzysztof_Wiącek's picture

Ja pracuje w szkole jako nauczyciel geografii oraz w biurze synoptycznym, ale to się nie liczy bo oprócz GP skończyłem również geografię ;)
Może za jakiś czas, kiedy na dobre znudzę się tymi dwoma zawodami znowu zacznę szukać pracy w urbanistyce, ale to co doświadczyłem podczas szukania pracy w tym zawodzie/na bezpłatnym stażu skutecznie mnie do tego zniechęciło

Łukasz Grzesiak's picture

... jest to konsekwencja deprecjacji studiów jako takich (jak większości zresztą w tym kraju), a sama GP, która swego czasu miała być ciekawym kierunkiem o przestrzennych paradygmatach rozwoju ekonomicznego i społecznego zdewaluowała się do produkcji dyplomów no i oczywiście nadprodukcji osób szukających pracy w zawodzie, często źle przygotowanych. Ba - osób, które przemęczyły studia bo tak naprawdę wiele ich nie interesowało i nie mają w rzeczywistości szerszej wiedzy społeczno - ekonomicznej o życiu (jakbym cytował prof. Paryska z UAM ;) ). Niestety.
Więcej tu:

http://urbanistyka.info/content/gospodarka-przestrzenna-jakość-studiów

Tu naprawdę trzeba się czymś interesować, mieć pasję w tym co się robi. Poza tym - jeszcze te pierwsze wypusty studentów (kiedyś po ok. 150 osób w skali kraju) coś znaczyły, choć już mieliśmy zastrzeżenia do programu studiów i często nie byliśmy słuchani. Dziś wychodzi ok. 2000 osób, a trudno znaleźć kilkanaście do inicjatyw "pisarskich" na portalu urbanistyki. Więc o czym mówimy?
Jest w zasadzie tylko pięć ośrodków, które warto brać pod uwagę jeśli chodzi o GP pod kątem różnych zainteresowań:
1) UAM - rozwój regionalny i rewitalizacja,
2) UW - głównie rozwój regionalny
3) UŁ - geografia osadnictwa (chyba najlepszy ośrodek w kraju)
4) Politechnika Wrocławska - głównie projektowanie urbanistyczne
5) Politechnika Gdańska - silna szkoła architektury.

To chyba wszystko. Zresztą można dać sobie spokój. Czy coś pominąłem?

No ale co tam, w moim mieście właśnie powstała GP w 3 lata. W sumie to w Bydgoszczy jest architektura w szkole hotelarskiej - żart nr 1 wśród zainteresowanych.

grzegorz.d's picture

Szczęście mają te osoby, które trafiły do dobrych ośrodków. Gorzej z tymi, którym nie było to dane. Jestem jednym z nich. Szedłem na te studia z zainteresowaniem, ale to uczelnia starannie we mnie zabijała. Wielokrotnie miałem dość bezsensownych przedmiotów i niekompetentnych wykładowców. Brakowało jednak odwagi na decyzję o przerwaniu tej farsy, bo nie miałem pomysłu na coś innego. Dzisiaj jestem na etapie pisania pracy inżynierskiej i szukania dalszej drogi. Działania w celu osiągnięcia wyższej pozycji startowej w nieuchronnie zbliżającym się wyścigu szczurów.
Wszelkich inicjatyw jest mało. Ja sam - po gruntownym odmóżdżeniu i wyssaniu resztek ambicji - 2 lata studiowałem w stagnacji. Przerażająca jest liczba osób, które znalazły się na studiach w wyniku jakiegoś dziwnego zrządzenia losu. Angielski zmywak dałby im prawdopodobnie więcej niż te studia.
Teraz liczę tylko na to, że zgłębianie tematu w literaturze i programach komputerowych przyniesie kiedyś pozytywny skutek.

kruszon's picture

Łukasz to mam takie pytanie

Jeżeli ktoś nie skończył Politechniki Wrocławskiej nie może tworzyć
projektów MPZP??

Ja uważam że dużo zależy od swojego zaparcia w dążenia do celu. Teraz nie wystarczy znać jednego programu. Trzeba być uniwersalnym w dzisiejszych czasach.Jeden projekt w Micor stacji a drugi w AUTOCADZIE.

Pozdrawiam

Łukasz Grzesiak's picture

"Przerażająca jest liczba osób, które znalazły się na studiach w wyniku jakiegoś dziwnego zrządzenia losu."

Czyli sam masz odpowiedź na swoje pytanie i koniec.
Czyli "są zbędni zawodowo".

Tu notabene potwierdza się moje stwierdzenie, że za dużo w tym kraju ludzi studiuje. Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ spokojnie mogliby zasilić "inne działy krajowego PKD"...

Jeśli chcesz coś uratować, to idź po inż. do prawdziwej szkoły wyższej, czyli jednej z tych co powyżej. Jako inż. nie powinieneś mieć problemu z politechniką.

kruszon's picture

Z miłą chęcią poszedł bym na politechnikę Wrocławską,ale jest jedno ale nie ma trybu zaocznie we Wrocławiu. Nie mogę zrezygnować z pracy. Ale myślę, że za dwa lata zrobię mgr na politechnice wrocławskiej, to tylko wymaga czasu a w między czasie będę poszerzał wiedzę z planowania przestrzennego.

A wracając do tego,że masz racje że niektórzy na tych studiach są przypadkiem. Wydaje mi się, że są tylko bo rodzice kazali iść na studia.

Moim zdaniem niektórzy niewiedzą na jaki kierunek się zapisują. Zapisują się bo ładnie brzmi nazwa "planowanie przestrzenne" , a potem okazuj się jedna wielka klapa

Pozdrawiam

grzegorz.d's picture

Panuje w tym kraju przekonanie, że studia są pewnego rodzaju obowiązkiem, oczywistym krokiem po szkole średniej. Maturzyści pod taką presją wybierają się na uczelnie i studiują kierunki wybrane w sposób całkowicie nieprzemyślany i przypadkowy. Ich warunek to "aby łatwiej", "aby skończyć". GP wspaniale się do tego nadaje i bije rekordy popularności. Skutek tego taki, że brakuje w tym kraju nawet zwykłych rzemieślników. Praca jest, pieniądze też w tym są, ale nie ma ludzi z fachem w ręku. Mamy rzesze "planistów", którzy często gęsto nie doczytali się do końca jednej ustawy o plan...

Łukasz Grzesiak's picture

Tak, po uniwersytetach też docelowo można wykonywać prace projektowe, ale wymaga to więcej wysiłku, bo są to kierunki bardziej teoretyczne. Ale jak się trafi do pracowni projektowej, to trudno pewnych rzeczy się nie nauczyć. Chociaż po sobie wiem jedno - każdy problem planistyczny to de facto nauka od początku i tak cały czas. Nigdy nie ma końca - kształcenie ustawiczne. Oczywiście i tak w konsekwencji wszystko sprowadza się do uprawnień zawodowych.

Tak niestety jest jak piszesz Grzegorzu, o nadprodukcji studentów - ale tak jest w Polsce w każdej dziedzinie wiedzy. Czego efektem jest zawsze później zapchany rynek pracy i brak natychmiastowej selekcji. Ale nie wchodźmy tu w mój konik - liberalnej ekonomii :)

Pozdrawiam
Łukasz

Mmuszy's picture

Po ludziach na swoim roku na Uniwerku Gdańskim widzę nastawienie wielu studentów do kierunku który wybrali i cóż, połowa lub 3/4 jest tu przypadkiem, naprawdę niewiele osób interesuje się tym co studiuje, nie mówiąc o chęciach. Jeżeli chodzi o sytuację w Gdańsku : dopiero w tym roku akademickim pojawią się pierwsi absolwenci GP więc tak naprawdę nie mam pojęcia jak wygląda rynek pracy. Póki co, po komentarzach na tym forum i innych podobnych zacząłem intensywniejszą naukę w domu począwszy od teorii po programy komputerowe...

KICEK's picture

powstała taka strona jak urbanistyka.info. Może osoby studiujące GP wezmą się za siebie. Obserwując osoby z którymi uczęszczam na rok to mnie, aż krew zalewa co one wyprawiają. Znakomita większość nie interesuje się tym tematem, znalazła się na tym kierunku bo nie dostali się na inny kierunek, a studiować trzeba bo taka jest "moda". Do nauki podchodzą tak byle tylko dostać "3.0", nic więcej.
Rozmawiałem z absolwentem GP, który ma prywatne biuro i powiedział, że osoby, które przykładały się do nauki i swoich obowiązków z jego roku to pracują w swoim zawodzie, a osoby, które podchodziły do studiów jakoś to będzie, daj pan 3, to można powiedzieć, że zaginęły na trudnym rynku pracy...

Łukasz Grzesiak's picture

Powiem więcej - na moim roku było ponad 40 osób, w mojej potencjalnej pracowni dałbym pracę 8. Reszta nie ma szans, nie ma to sensu. Tyle, że te akurat i tak się spełniają zawodowo, np. robiąc dziś w funduszach europejskich. Tak, tak... po GP jest wiele możliwości, ale tylko dla tych którym się chce.

Cody's picture

na PG nie ma takiego kierunku jak gospodarka przestrzenna, a według komisji akredytacyjnej architektura na tej uczelni jest jedną ze słabszych w Polsce.
jeśli chodzi o pomorze, to gospodarka przestrzenna jest na UG. pytałem ludzi - nazywają to geografią.

Mmuszy's picture

Sam studiuję na I roku GP na Uniwerku Gdańskim i na pierwszym semestrze owszem dużo przedmiotów się dubluje z Geografią ( Ekonomia, geografia fizyczna, ekonomiczna, matematyka ) lecz z tego co widzę to w poźniejszych semestrach zupełnie inna bajka. Być może jeszcze za mało przeżyłem na tej uczelni . Choć fakt faktem przyznam, że ten kto chce faktycznie zgłębić się w temat szeroko pojętej urbanistyki musi znacznie wykroczyć ponad program oferowany przez uczelnię...

MaciekO's picture

Proponuję lekturę Urbanisty jeśli się nie mylę to z 2005 roku. Wtedy zostały zmienione standardy nauczania na GP i z kierunku przygotowującego absolwentów do faktycznego projektowania i planowania stworzono makro kierunek o rozwoju lokalnym (coraz gorzej się mający w naszym kraju) i regionalny (który po prostu nie istnieje). Efektem jest osoba która coś tam wie o wszystkim i generalnie to chyba powinna zostać lokalnym politykiem bo mamy wiedzę bardzo ogólną i pobieżną.

Ana_8's picture

To mój pierwszy post na tym forum, więc na początek witam wszystkich serdecznie.

Przechodząc do tematu:

Łukasz Grzesiak napisał/a:

Jest w zasadzie tylko pięć ośrodków, które warto brać pod uwagę jeśli chodzi o GP pod kątem różnych zainteresowań:
1) UAM - rozwój regionalny i rewitalizacja,
2) UW - głównie rozwój regionalny
3) UŁ - geografia osadnictwa (chyba najlepszy ośrodek w kraju)
4) Politechnika Wrocławska - głównie projektowanie urbanistyczne
5) Politechnika Gdańska - silna szkoła architektury.

To chyba wszystko. Zresztą można dać sobie spokój. Czy coś pominąłem?

Mam rozumieć, że Politechnika Warszawska się nie liczy i nie jest dobrym ośrodkiem do nauki GP?
Sama jestem studentką (póki co studia inżynierskie) GP na PW i nie jestem tam przez przypadek, choć to prawda, co zostało tu już wielokrotnie napisane, że wiele osób rozpoczyna GP nie wiedząc z czym to się je i co się właściwie po tym robi. Wiem jedno - uniwersytet to nie jest dobre miejsce na studiowanie takiego kierunku, dlatego bardzo dziwi mnie przedstawiona wyżej lista. Uniwersytet zawsze kojarzył mi się z wiedzą teoretyczną, nie praktyczną, i po kilku latach studiów, a także mając porównanie z chociażby UW (sporo osób po skonczeniu tam GP przenosi się na ten sam kierunek na PW!), swojego zdania nie zmieniłam. Być może dlatego też absolwenci GP mają opinię nieprzygotowanych do zajmowania się planowaniem - bo z jakichś dziwnych powodów GP uruchamiana jest przez uczelnie, które nie powinny tego kierunku prowadzić. Chodzi mi przede wszystkim o większość uniwersytetów, a także np. SGH.
Nie jest tak, że politechnika przygotowuje idealnie do wykonywania tego zawodu. Prawda jest taka, że nic nie przygotowuje, bo do tego potrzebna jest praktyka i każdy doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Szkoda tylko, że środowisko jest tak zamknięte, że student GP ma bardzo małe możliwości zdobycia praktycznego doświadczenia w czasie studiów. Pytanie, czy jest to wina studenta, który się za mało stara, czy osoby pracującej w tym zawodzie i doświadczonej, która nie chce mu pomóc?
Co do samego przygotowania podczas studiów - ile uczelni tyle programów, ja z PW jestem w miarę zadowolona - nawet jeśli niektóre rzeczy nie są realizowane tak dokładnie jak byśmy tego chcieli, to mimo wszystko są wskazane i każda zainteresowana tematem osoba dotrze do bardziej szczegółowych informacji.

A jesli chodzi o losy absolwentów GP, to tak samo jak po każdym innym kierunku - jedni pracują "w zawodzie", inni nie, natomiast ciekawi mnie tendencja do kojarzenia gospodarki przestrzennej z zarządzaniem nieruchomościami, bo zawsze wydawało mi się, że to nie jest ten kierunek, w którym powinno iść nauczanie GP. Natomiast wielu moich kolegów właśnie to po GP chce robić i pewnie (niestety) dlatego na uczelni ograniczana jest ilość przedmiotów typowo "urbanistycznych" na rzecz tych, związanych z zarządzaniem.

Pozdrawiam

Cody's picture

dlatego też układanie jakichkolwiek list mówiących, gdzie gospodarkę przestrzenną warto studiować mija się z celem. nikt nie ma w tej chwili obiektywnego narzędzia do oceny różnych wydziałów.
co prawda profesor Domański w swojej książce nie wymienia wszystkich polskich miast akademickich i wszystkich nazwisk, ale można tu znaleźć Warszawę, Poznań, Kraków, Katowice, Olsztyn, Gdańsk, Wrocław...

pisanie komentarzy na zasadzie "tutaj warto, z resztą sobie dajcie spokój" deprymuje pewnie nie tylko mnie. a tak poza tym, to wszędzie znajdziecie "studentów", którzy chcą iść po najmniejszej linii oporu.

Marek.Grzęda's picture

tak jest, takie listy to kiepski pomysł.
ja GP na Politechnice Warszawskiej.

a nam na pierwszym roku jedna pani profesor mówiła,że 'oni'(pracodawcy) tylko czekają aż my skończymy studia,żeby nam dać pracę:P to tak nie będzie?:P

a tak na serio to prof.Białousz powiedział nam ,że mamy taką przewagę nad gospodarkami przestrzennymi innych uczelni,że oprócz wiedzy teoretycznej dostajemy narzędzia jak się to wiedzą posługiwać.

nadzieja umiera ostatnia:)

Robert1's picture

już wcześniej została wspomniana ta możliwość, i tak na prawdę nie jest to złe wyjście, bo to przynajmniej daje możliwości szerokiego wachlarza niezależnej pracy (z punkty widzenia ogromnego i rozwiniętego rynku nieruchomości), no bo czy pracy w planowaniu wystarczy dla przynajmniej połowy absolwentów?, gdzie, pomijając nieliczne prywatne biura urban., praktycznie ogranicza się ona do pracy w urzędach i jednostkach administracyjnych (jako potencjalnych, jeśli nie wyłącznych naszych klientów/pracodawców..., a tak mamy alternatywę, która daje dość dobry pieniądz i nigdy tej pracy nie zabraknie oraz nie jesteśmy bezpośrednio/pośrednio uzależnieni od decyzji/woli/chęci/postanowień rady gminy itp.



Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 6 gości online