Jesteś tutajForums / Zmiany legislacyjne / Koniec decyzji o warunkach zabudowy?

Koniec decyzji o warunkach zabudowy?


Filip Sokołowski's picture

 Z tego co ja się doczytałem i zrozumiałem (nie jest łatwo przebrnąć przez cały projekt) to na obszarach nieobjętych planami miejscowymi będą wydawane zgody inwestycyjne - taka decyzja WZ tylko o innej nazwie:) Będzie ją wydawał starosta, uprawnieni do sporządzania będą ci sami co w przypadku WZ, no i te zgody będą musiały być zgodne z warunkami ustalonymi w studium (czyli jednak się da!). Koniec więc z uzyskiwaniem WZtek na terenach nie przeznaczonych w studium pod zainwestowanie.

Żeby móc wydawać te nowe WZtki:) to najpierw trzeba będzie wszystkie studia dostosować do nowych wymogów, ale to się będzie mogło dopiero stać jak powstanie odpowiednie rozporządzenie wykonawcze. Zresztą tych rozporządzeń to trochę musi powstać. Gmina więc straci kontrolę nad planowaniem przestrzennym tam gdzie nie będzie miała uchwalonego planu. Tzn. będzie jedynie stroną w postępowaniu o wydanie tej zgody inwestycyjnej. Jak będzie chciała odzyskać kontrolę to będzie musiała uchwalić plan. 

W wielu gminach stopień pokrycia planami wynosi poniżej 5% ich powierzchni - niejeden starosta będzie miał wiec pełne ręce roboty. Ciekawe ile będzie realnie trwało uzyskanie takiej zgody (?). Czy to jest przemyślane?

Ciężko mi jest sobie wyobrazić wejscie w życie Kodeksu w aktualnej formie. Proponowane zmiany są bardzo rewolucyjne, przeważnie słuszne co do założeń, ale kompletnie oderwane od rzeczywistości. Zresztą to nie nowość - od końca ubiegłego roku mamy konieczność sporzadzania bilansów w studium (Kodeks zresztą tez o tym mówi). W założeniu zmiana ta miala prowadzić do ograniczenia terenów inwestycyjnych i planowania zgodnego z faktycznym "zapotrzebowaniem". Jakie są realia? Wynik bilansu zależy od tego jakie wskaźniki się przyjmie. A trzeba przyjąć takie żeby wyszlo dobrze, bo jak wyjdzie źle to kto za to zapłaci? W dzisiejszym stanie prawnym możliwy jest tylko jeden kierunek działań - nie ma powrotu do terenów niebudowlanych, bo to proszenie się o roszczenia odszkodowawcze. 

 

Współzałożyciel Portalu Urbanistyka.Info
Kontakt:
tel. +48 608-292-492
e-mail: fsokolowski@urbanistyka.info

ptaq's picture

Dla mnie Kodeks w obecnej formie to jest (jak zwykle) przerost (a w tym przypadku gigantyczny) przerost formy nad treścią. Jeden wielki bełkot, autorzy chcieli koniecznie wnieść coś nowego. Wiec przygotowali nowy bełkot. Co z tego, że nie będzie Wuzetek - popatrzmy co jest proponowane zamiast tego - jakieś bilanse, jakieś analizy, jakieś Bóg raczy wiedzieć co!!! Nie będzie decyzji, i co z tego za korzyści??? Jak wracamy do absurdów z ustawy z 94' - np. Art. 44 projektu "Po podjęciu przez radę gminy uchwały o przystąpieniu do sporządzenia studium lub planu miejscowego, wójt, burmistrz albo prezydent miasta, bez zbędnej zwłoki, kolejno: i dalej mamy punkt "3) zawiadamia na piśmie właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości położonych na obszarze wymagającym zmian w ukształtowaniu granic nieruchomości, wskazanych w uchwale o przystąpieniu do sporządzania planu miejscowego, na adres z katastru nieruchomości; - to jak gmina robi nowe studium ma zawiadomić wszystkich właścicieli i jeszcze przeprowadzić badania ankietowe i konsultacje - życzę POWODZENIA. Autor chyba nie ma pojęcia o czym chce stanowić, a już z całą pewnością nie ma pojęcia jak gmina ma ten obowiązek zrealizować. W przypadku mojej gminy ponad 12 tysięcy działek. Jeżeli planujemy na terenach istniejącej zabudowy wielorodzinnej chyba wiadomo jak wzrasta liczba właścicieli pojedynczej działki. Jeśli tego rodzaju zmiany mają być racjonale i ekonomicznie uzasadnione, to ja wysiadam. Obecnie mamy obowiązek okresowej oceny co najmniej raz na kadencję zmian w zagospodarowaniu na terenie jednostki administracyjnej, a w projekcie poszli już po całości co 4 lata ocena aktualności aktu planowania (czyli gminnych przepisów, planu miejscowego i studium oraz dodatkowo - bo jest to koniczne, niezbędne i nikomu niepotrzebne - opracowania ekofizjograficznego. W mojej gminie jest 37 obowiązujących uchwał ws. planów miejscowych i wg tego raz na 4 lata mamy analizować każdą oddzielnie??? Przepraszam za wrzutkę ale po zapoznaniu się pobieżnie z tym projektem tylko taki komentarz przychodzi mi do głowy https://www.youtube.com/watch?v=qy03EDdDsBw - mój nauczyciel w szkole podstawowej powiedziałby jeszcze do Autorów - "leczcie się na nogi, bo na głowę już za późno"

KondzioZ33's picture


Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 15 gości online