Jesteś tutajForums / Mity urbanistyczne / Komisje urbanistyczno-architektoniczne są niezbędne przy sporządzaniu planu miejscowego

Komisje urbanistyczno-architektoniczne są niezbędne przy sporządzaniu planu miejscowego


Obrazek użytkownika kontr-urbanista

By kontr-urbanista - Posted on 08 Listopad 2010

Ustawodawca uprawnił komisję u-a do opiniowania merytorycznej zawartości projektu planu miejscowego.
Niestety, opinia jest tu jedynie wymogiem formalnym – jej treść nie wpływa na przebieg procedury planistycznej (opinia negatywna nie wiąże organu sporządzającego i uchwalającego plan miejscowy) - co czyni z tego gremium jedynie quasi-weryfikatora.

Jednocześnie, zgodnie z wolą ustawodawcy komisja jest powołana i finansowana przez pracodawcę, którego pracę ma recenzować, składa się w części z podwładnych wójta a urbaniści-członkowie komisji i urbaniści-projektanci występują w tych rolach zamiennie.

Powstaje pytanie: na ile krytyczna może być tak skonstruowana komisja i jak daleko może się posunąć w swojej recenzji projektu planu? I co w sytuacji jeśli projekt jest tak naprawdę kompletnie zły?

Dotychczasowa praktyka daje na to pytanie boleśnie prostą odpowiedź – wszystkie plany zanegowane przez organy nadzoru (wojewodę) i zaskarżone do sądów administracyjnych mają pozytywne opinie właściwych komisji urbanistyczno-architektonicznych.

Rola tych komisji została sprowadzona do czynności czysto proceduralnej, wyłącznie na użytek postępowań nadzorczych.

Obrazek użytkownika Tomasz Wojciechowski

Niestety, jakość merytoryczna części komisji pozostawia wiele do życzenia. Aż ciśnie się na usta zmiana nazwy takiej komisji na "Gminną Komisję Ortograficzną" bo jej rola często sprowadza się do poprawienia przecinków w opiniowanym projekcie planu. Są również komisje bardzo merytoryczne, z którymi w łatwy sposób można nawiązać dyskusję na temat proponowanych w planie rozwiązań - sam w takich komisjach brałem udział i mogę powiedzieć że dla projektanta jest to istotna pomoc przy sporządzaniu planu. Jednak równie często spotykałem się z sytuacją w której członkowie komisji wchodząc na salę posiedzenia rzucali hasło "no to co dziś opiniujemy?". Ale jeśli zdarzy się sytuacja, w której projekt planu będzie przesłany trochę później niż na dwa tygodnie przed posiedzeniem - to wielka afera się robi. Przecież zabraknie czasu na zapoznanie się z treścią ... Wszystko jest zatem kwestią podejścia do pracy.

Obrazek użytkownika kontr-urbanista

Nie jestem przeciwnikiem opiniowania projektu planu miejscowego przez fachowe, przygotowane do tego gremia - niech opiniują, ale "poza" procedurą planistyczną.

Obrazek użytkownika dorottea

Bywa i tak, że w komisji zasiada autor opiniowanego planu.

Obrazek użytkownika Maciej Hermanowski
dorottea napisał/a:

Bywa i tak, że w komisji zasiada autor opiniowanego planu.

Bywa i tak że autor jest przewodniczącym komisji;)

Obrazek użytkownika kontr-urbanista

Spotkałem się z sytuacją, kiedy przewodniczący komisji (urbanista Nr 1) wymienił się z projektantem (urbanista nr 2) na role podczas jednego posiedzenia (opiniowano tylko dwa projekty - urbanisty nr 1 i urbanisty nr 2 ).
Cała historia ujrzała "światło dzienne" tylko dlatego, że sekretarz komisji "nieco się pogubił" przy sporządzaniu protokołu posiedzenia.



Nawigacja

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 users i 2 gości.