Jesteś tutajJak to się robi w Krakowie? Problemy z rewitalizacją
Jak to się robi w Krakowie? Problemy z rewitalizacją
Termin rewitalizacja w ostatnich latach robi w Polsce zawrotną karierę — niemal tak błyskotliwą, jak na początku lat 90. ekologia. Rewitalizuje się więc i dzielnice, i obszary przemysłowe, i rynki licznych miast i miasteczek, i linie kolejowe, i poszczególne budynki. Rewitalizuje się nawet fasady kamienic — o czym dumnie informują mieszkańców i turystów tabliczki na krakowskich czynszówkach. Słowo rewitalizacja, jako otwierające drzwi do skarbca dotacji unijnych, nieomal więc zastąpiło liczne terminy, takie jak remont, renowacja, rewaloryzacja, a często nawet przebudowa czy wręcz zabudowa. Byłaby to oczywiście tylko językowa dywagacja, gdyby nie fakt, że pod hasłem rewitalizacji realizowane są niejednokrotnie — często ze wsparciem środków publicznych (w tym unijnych) — inwestycje, które nie tylko niewiele mają wspólnego z modelową rewitalizacją, ale są wręcz jej zaprzeczeniem. Czym zatem powinna być rewitalizacja? W literaturze fachowej pod tym pojęciem rozumie się skoordynowany proces, inspirowany i zarządzany przez władze samorządowe, prowadzony we współpracy z lokalną społecznością i innymi interesariuszami, mający na celu przeciwdziałanie degradacji zurbanizowanej przestrzeni, zapobieganie zjawiskom kryzysowym (kumulacja bezrobocia, wykluczenie społeczne, przestępczość), poprawę jakości środowiska zamieszkania, aktywizację społeczną i ekonomiczną zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, ochronę środowiska przyrodniczego oraz materialnych i niematerialnych wartości dziedzictwa kulturowego.
Czytaj całość: www.architekturaibiznes.com.pl/start.php