Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / Glosa do wyroku NSA dot. relacji między WZ a studium

Glosa do wyroku NSA dot. relacji między WZ a studium


Obrazek użytkownika Jerzy Kopyra

By Jerzy Kopyra - Posted on 27 Listopad 2010

Na swoim blogu "Prawo administracyjne w budownictwie" (www.blog.kopyra.com.pl) zamieściłem tezy glosy do wyroku NSA w Warszawie z dnia 6 sierpnia 2009 r. (II OSK 1250/08) dotyczącego relacji między WZ a studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy. Pełna wersja glosy ukaże się wkrótce w jednym z czasopism fachowych. Zapraszam do lektury i dyskusji.

Obrazek użytkownika Filip Sokołowski

Zachęcam do włączenia się do dyskusji tutaj www.urbanistyka.info/content/decyzje-wzzt-mog%C4%85-by%C4%87-sprzeczne-ze-studium-gminy

Pana opinię podzielił na wczorajszej konferencji POIU Sędzia NSA w stanie spoczynku Eugeniusz Mzyk, choć uzasadnienie było inne i dotyczyło braku możliwości wymagania zgodności decyzji administracyjnej z dokumentem, który nie stanowi prawa miejscowego.

Współzałożyciel Portalu Urbanistyka.Info
Kontakt:
tel. +48 608-292-492
e-mail: fsokolowski@urbanistyka.info

Obrazek użytkownika Łukasz Grzesiak

No i właśnie dlatego, m.in. na skutek takiej a nie innej wykładni przepisów prawa stosowanych przez SKOosy mamy bezład urbanistyczny w kraju i tragedie ludzi budujących się na terenach zalewowych. Nigdy nie zrozumiem jak można "literalnie" czytać prawo, bez jakiejś "wyższej" racjonalności. Zamiast interpretować prawo na korzyść interesu publicznego, sprowadza się go do roli "decyzji o wycięciu drzewa". Niech tylko później nikt się nie dziwi, że jest to co jest.

A faktem jest też, że jest ono na poziomie krytycznym. Po prostu literalnie złe. Natomiast argument, że decyzja o wz nie musi być zgodna ze studium, bo te nie jest aktem prawa miejscowego kompletnie do mnie nie trafia, ponieważ WAGA wydawanej decyzji mimo, że jest ona decyzją administracyjną, jest nieporównywalnie bardziej "ciężka" niż jakakolwiek inna. Więc umocowanie jej tylko w oparciu o kpa jest po prostu szczytem prawniczej ignorancji i idiotyzmu legislatorów. Dlatego też każda nowelizacja prawa, która jest zniesie jest godna poparcia.

Ostre słowa, ale takie jest moje zdanie.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika Jerzy Kopyra

Obawiam się, że nie ma Pan racji co do wykładni językowej, która odwołuje się do literalnego brzmienia przepisu. Jak kończy się nadawanie przepisom znaczenia, których nie mają, wiemy z doświadczeń PRL-u. Przepis znaczył to, co chciano, aby znaczył-nie liczyło się to, co napisane, ale to co z niego wywodzone wedle widzimisię interpretatora (działającego akurat w tym przypadku na podstawie politycznego prikazu). Do czego to prowadzi ? Do braku poszanowania prawa stanowionego. To, że jeden interpretator odwołuje się do jednych wartości, nie znaczy, że inny nie będzie mógł odwołać się do odmiennych, bo przecież nie jest istotne to, co napisane, ale to, co się komu wydaje, że jest napisane albo napisane, jego zdaniem, być powinno. Gdyby nie owa wykładnia językowa, nie byłby Pan pewny, czy jakiś sędzia, może dlatego, że Pana nie lubi, może dlatego że ma akurat zły dzień, nie stwierdzi, że w jego rozumieniu przepisu (oderwanym od literalnego brzmienia) popełnił Pan takie a takie przestępstwo, chociaż nie zrobił Pan niczego, co w przepisie dotyczącym owego przestępstwa zostało literalnie określone. A tak właśnie wyglądałyby w dużym uproszczeniu skutki odchodzenia od wykładni językowej (inaczej zwanej gramatyczną). We wszystkich cywilizowanych krajach Europy wykładnia gramatyczna dominuje i tak powinno pozostać. A jeśli przepis jest zły, to należy go zmienić a nie próbować na siłę wyinterpretowywać z niego treści, których nie zawiera. Nie róbmy z sądu legislatora-nie tędy droga.

Dr Jerzy Kopyra
Radca Prawny

Akademia Prawa Budowlanego
szkolenia@kopyra.com.pl
www.akademiaprawabudowlanego.pl

Prawo Budowlane.Blog
www.akademiaprawabudowlanego.pl/blog

Obrazek użytkownika Jerzy Kopyra
Filip Sokołowski napisał/a:

Zachęcam do włączenia się do dyskusji tutaj www.urbanistyka.info/content/decyzje-wzzt-mog%C4%85-by%C4%87-sprzeczne-ze-studium-gminy

Pana opinię podzielił na wczorajszej konferencji POIU Sędzia NSA w stanie spoczynku Eugeniusz Mzyk, choć uzasadnienie było inne i dotyczyło braku możliwości wymagania zgodności decyzji administracyjnej z dokumentem, który nie stanowi prawa miejscowego.

Tak, znam argumentację przedstawianą przez Pana Sędziego Mzyka. Jednakże wyrok NSA stanowi na nią odpowiedź, z którą, oczywiście, można się zgodzić lub nie. Jeśli można odwołać się do terminologii wojennej, Sędzia Mzyk używa innej broni niż NSA, ja natomiast staram się "pokonać" NSA jego własną bronią.

Dr Jerzy Kopyra
Radca Prawny

Akademia Prawa Budowlanego
szkolenia@kopyra.com.pl
www.akademiaprawabudowlanego.pl

Prawo Budowlane.Blog
www.akademiaprawabudowlanego.pl/blog



Nawigacja

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 users i 8 gości.