Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / Gdzie ci urbaniści?

Gdzie ci urbaniści?


kontr-urbanista's picture

By kontr-urbanista - Posted on 26 październik 2009

Mamy ok.1300 urbanistów należących do Izby Urbanistów (tzw. uprawnionych urbanistów) zapewne kilka razy więcej urbanistów nie posiadających jeszcze uprawnień.

A na oficjalnych stronach internetowych Izb (Krajowej i Okręgowych) czy TUP - brak jakichkolwiek śladów wymiany poglądów, dyskusji na tematy zawodowe (planistyczne) czy dzielenia się wiedzą i doświadczeniami.

Również w Internecie pustki. Na urbanistycznych forach internetowych hula wiatr…

W 2004 r. Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło niezwykle interesujące badania: Opinia społeczna na temat zawodów zaufania publicznego.

W pierwszym badaniu (na skojarzenia) respondenci zdefiniowali „zawód zaufania publicznego” jako zawód wymagający od wykonujących go osób specjalnych standardów etycznych, moralnych oraz wysokiej jakości usług.

Urbanista nie znalazł się niestety w pierwszej dwudziestce konkretnych zawodów kojarzonych spontanicznie z pojęciem „zawód zaufania publicznego” - natomiast na wysokim 12 miejscu uplasował się w tym rankingu sołtys.

Czyżby urbaniści poczuli się urażeni?

Szanowni Państwo, stare przysłowie mówi przecież: „Jak nas widzą tak nas piszą”

Tomasz Wojciechowski's picture

Odpowiedź sama przychodzi do głowy. To właśnie urbanistyka.info stanowi odpowiedź na to zapotrzebowanie :) To tutaj możemy dzielić się swoimi doświadczeniami i poglądami na nasz zawód i sprawy z nim związane! Serdecznie do tego zapraszam w imieniu Redakcji portalu!

Monika Kozanecka's picture

Również zauważyliśmy ten problem, dlatego postanowiliśmy założyć portal urbanistyka.info, który ma być narzędziem do wymiany myśli, doświadczeń, a także  miejscem gdzie można wspólnie rozwiązywać problemy z dziedziny urbanistyki.

Dokładamy wszelkich starań, żeby portal zaczął  żyć! Liczymy, że wkrótce forum urbanistyki nabierze większego rozmachu.
 
Może urbaniści nie są przyzwyczajeni do korzystania z tego rodzaju komunikacji? Wchodząc na portale np. budowlane, architektoniczne z zazdrością patrzę na aktywność społeczności portalowej. Mam nadzieję, że i my urbaniści zaczniemy dzielić się problemami zawodowymi, przecież wspólnie łatwiej i szybciej możemy znaleźć  dobre (lepsze) rozwiązanie.

Pozdrawiam
Monika w imieniu redakcji urbanistyki.info

Urbanistyka , komunikacja

Piotr Piechocki's picture

Co innego nadawanie uprawnień do wykonywania zawodu a w zasadzie potwierdzenie kwalifikacji zawodowych a co innego obowiązkowa przynależność do izby. Dzisiaj jest to nierozerwalny związek przyczynowo skutkowy. Jak będzie w przyszłości? Jeżeli miałoby się to zmienić może wówczas izba działałaby tak aby pozyskać członków, a nie robić wszystko aby ich do siebie zniechęcać. Przejawy takich działań izby to wg mnie wprowadzenie "zakazu" prowadzenia praktyk zawodowych dla członków izby o stażu członkowskim w izbie mniejszym niż 5 lat. Kolejnym przykładem jest zakaz udzielania rekomendacji na członków komisji urbanistyczno-architektonicznych dla członków o stażu w izbie mniejszym niż 3 lata. Znacie jeszcze jakieś inne przykłady na praktyki jakimi izba stara się pokazać, że RPO ma rację a obowiązek członkostwa w izbie nie jest dobrym rozwiązaniem. Osobiści uważam, że w interesie wszystkich urbanistów jest istnienie samorządu zawodowego, którego organizacja i członkostwo w nim byłoby traktowane w kategoriach pożytku a nie zła koniecznego. Jakie więc działania należy podjąć wewnątrz korporacji aby przynależność do niej była uważana przez urbanistów za pożyteczną i gwarantującą rozwój zawodowy swoich członków i podnosiła rangę wykonywanego zawodu w oczach społeczeństwa? Co więc należy zrobić?

kontr-urbanista's picture

Nasuwa się, niestety, generalne pytanie dlaczego urbaniści należący do Izby są z takim upodobaniem dzieleni na lepszych i gorszych (zwyczajnie uprawnieni, uprawnieni do prowadzenia praktyk zawodowych,uprawnieni do ku-a, uprawnieni rzeczoznawcy urbanistyczni)- czy uprawniony urbanista jest na tyle niekompetentny, że trzeba go jeszcze "douprawniać"?

Zwyczajnie uprawniony urbanista jest przygotowany do sporządzenia planu lub studium ale już za słaby do zrozumienia i oceny co zaprojektował inny urbanista?!

Zwyczajnie uprawniony urbanista jest przygotowany do sporządzenia planu lub studium ale już za słaby aby takim przygotowaniem podzielić się z adeptami tego zawodu?!

Zwyczajnie uprawniony urbanista jest przygotowany do sporządzenia planu lub studium ale już za słaby do wyjaśnienia sądowi o co w tych dokumentach chodzi i jak się je sporządza?!

A jeśli przyjmiemy (teoretycznie), że tak rzeczywiście jest, to gdzie tu statutowa troska Izby o jakość (tak marną) zawodu?

Oczywiście wszystko to niesłychanie tajemnicze i możemy jedynie spekulować, a jeśli nie wiadomo o co chodzi...

kontr-urbanista's picture

Najlepszym przykładem działań "zniechęcających" Izby jest cała koncepcja odbywania praktyk w dzisiejszej rzeczywistości społeczno-gospodarczej.
Jest to klasyczne udawanie Greka.
Brak gmin sporządzających plany zagospodarowania, i wynikajacy stąd w sposób oczywisty brak urbanistów gotowych do prowadzenia takich praktyk zawodowych najwyraźniej jednak nikomu w Izbie nie przeszkadza ...
Owszem praktyka - tak! Tylko gdzie???

Łukasz Grzesiak's picture

... spostrzeżenie. Właśnie wiosną ruszają wybory nowych organów Izby. Jako delegat na Zjazd Okręgowy z woj. lubuskiego zbieram więc postulaty jakie mam poruszyć na forum Izby. Chętnie podzielę się opinią. Jedno już wstępnie zostało postanowione - jest wola, by tym razem Izba reaktywowała "Urbanistę". Coraz głośniej się o tym mówi.

Monika Kozanecka's picture

 

Aktywować urbanistę jako portal społecznościowy? pytanie po co? skoro w końcu powstał  portal poświęcony urbanistyce, który zaczął żyć! nie rozumiem po co tworzyć kolejny? nie lepiej zebrać wspólnie siły,  rozbudować istniejący i realizować wspólne inicjatywy?  Urbanistyką zajmuje się wąska grupa ludzi, tworzenie nowego portalu o takiej samej tematyce mija się z celem.  

 

Urbanistyka , komunikacja

kontr-urbanista's picture

Na dobry początek wystarczy, że Izby Okręgowe "zalinkują" na swoich stronach już funkcjonujące strony internetowe poświęcone problematyce planowania przestrzennego.
Dotychczas żadna Izba nie wpadła na ten pomysł, ciekawe dlaczego?

Piotr Piechocki's picture

O ile sobie dobrze przypominam to informacja o zakończeniu wydawania URBANISTY była połączona z obietnicą jego kontynuacji w formie elektronicznej. Jak widać na stronie URBANISTA.PL coś nie poszło. Mamy natomiast niniejszy portal i chwała jego twórcom. Dla uzupełnienia mamy izbowe strony www, oraz strony, w których tematyka gospodarki przestrzennej, urbanistyki i architektury może nie jest pierwszoplanowa ale stanowi ich poważną cząstkę. Czy potrzebne jest branżowe pismo wydawane w wersji papierowej? Fakt,że URBANISTA się nie utrzymał jednak czegoś dowodzi. W tej sytuacji starajmy się wypełnić aktualną treścią przynajmniej już istniejące strony izbowe oraz branżowe,jak niniejsza, której życzę owocnej działalności dla dobra naszej przestrzeni i zawodu.
P.S. Pytanie postawione wyżej - nieco prowokacyjne,a może retoryczne? Widać kontrurbanistę w pełnym tego słowa znaczeniu. Może pytający zna odpowiedź?

Łukasz Grzesiak's picture

1. Kwestia "Urbanisty"
Zgadzam się, po co reaktywować portal internetowy, miałem na myśli fizycznie istniejący miesięcznik na rynku w postaci magazynu.
Ponadto polecam dla osób mających program EduSat, na którym co niedziela bodajże cykl z serii "Przestrzeń wokół nas" - tak, tak... to niestety medialna egzotyka :/
2. Kwestia przynależności do Izby
Zniesienie Izby jak chce tego RPO w ogole nie wchodzi w rachube, ponieważ na terenie UE zawód taki może wykonywac tylko członek ECTP (Europejskiej Rady Urbanistów), do której należą wszystkie unijne izby krajowe z zakresu urbanistyki. Jeśli TK uwali IU czy IA, to od momentu wejścia w zycie tego przpeisu nikt w Polsce niczego nie wybuduje, bo nie będzie ani arhcitektow ani urbanistów. Teraz kestia przynależności - można się nawet zgodzić z takim postawieniem tematu, iż nie jest to jednoznaczne. Ale jest to zawód wpisany wg kodeksu handlowego (bodajze) na listę zaufania publicznego, co daje okreslone preferencje, np. możliwość założenia zarezerwowanej dla takich zawodów spółki partnerskiej. Jako zawód zaufania jednak musi posiadac sa dyscyplinarny. Zgadzam sie z Wasza wykladnia ale stawiam jeden warunek - każdy kogo działaność spowoduje straty jest automatycznie pociagniety do odpowiedzilanosci.
Problem w tym, że tu nic nie jest proste - to jest element (który mi także się pod pewnymi względami nie podoba) całęgo systemu "certyfikacji" i współzależności w UE (np. automatycznosci wykonywania architektury w przypadku obywatela UE w Polsce np. Portugalczyka i zmudnej procedury nostryfikacji dla... Ukraińca - znam konkretnie taki przypadek). Ponadto kwestia lat:
a) tu się nie zgadzam - ktoś kto jest w Izbie np. pół roku po prostu nic jeszcze nie wie i jest "gówniarzem" - czy ktoś naprawdę na tym forum uważa, że jako pracujący np. 2 lata coś umie? trochę pokory...
b) kwestia bycia rzeczoznawcą - tym bardziej. Tu i tak w sumie jest prosto - w izbie księgowych trzeba robić dodatkowe licencje... ;)

Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. To, że ktoś umie (lub mu się tak wydaje) zaprojektować określone uwaurnkowania w mpzp, nie znaczy, że może być biegłym w sądzie z zakresu urbanistyki. Wlasnie teraz dochodzilo do absurdow, ze sąd uwala mi plan z opinia bieglego z innego wojewodztwa (29 lat!), na tyle śmieszną, że wygrywam odwołanie. Więc jeszcze raz wzywam - więcej pokory.

Filip Sokołowski's picture

Łukasz a Ty jakie masz doświadczenie? Uważasz, że nic nie umiesz? Pewnie, że pokora jest ważna, ale chyba trochę przesadziłeś z tymi nawoływaniami. Tak się składa, że obracam się w środowisku młodych urbanistów (2-4 letnie doświadczenie), którzy swoją ambicją i zaangażowaniem mogliby zarażać innych. Nie pracują od 8 do 16, a zdobywają wiedzę cały czas. Angażują się w cenne inicjatywy, szukają stale nowych źródeł wiedzy. Nie brakuje im pokory, ale też nie należą do tych, którzy bojąc się swojego cienia czekają do emerytury, aż ktoś im da prawo głosu. Nikt nie chce się mierzyć z urbanistami z 20 letnim doświadczeniem, bo to irracjonalne, ale przecież tego doświadczenia nie zdobywa się siedząc w koncie z podkuloną głową. Nikt tu nie mówi, że trzeba być od razu biegłym, ale jeśli ktoś twierdzi, że po 2 latach pracy nic nie wie, to ja myślę, że ten ktoś się słabo starał. Nie jestem zwolennikiem mierzenia doświadczenia czasem. Pewnie, że ten czas jest potrzebny, ale chyba każdy się zgodzi, że ów czas można zarówno wykorzystać i zmarnować. Dlatego ja jestem daleki od tak jednoznacznych twierdzeń.
 

Współzałożyciel Portalu Urbanistyka.Info
Kontakt:
tel. +48 608-292-492
e-mail: fsokolowski@urbanistyka.info

Piotr Piechocki's picture

Z pełną pokorą i na własnym przykładzie stwierdzam, że członkostwo w izbie nie jest jednoznaczne z doświadczeniem zawodowym. Sam jestem członkiem izby od lutego tego roku a w planowaniu przestrzennym nieprzerwanie pracuję od 1986 r.,od 1996 r. prowadząc własną działalność gospodarczą w tym zakresie. Osobiście z używaniem określenia "gówniarz" byłbym ostrożny bez względu na to czy miałbym oceniać wiek zawodowy, izbowy czy też biologiczny. Ocena "wartości" zawodowej (w jakiejkolwiek branży) według czasu posiadania "papierów" jest dalece niedoskonała. Niewątpliwie izba może a nawet powinna zadbać o stałe podnoszenie kwalifikacji swoich członków oraz takie określenie zasad i warunków potwierdzania kwalifikacji kandydatów aby nie było wątpliwości, że kandydat faktycznie jest w stanie samodzielnie projektować i kierować zespołem projektowym, a członek izby swoją pracą zawodową potwierdza (bądź nie) zdolność do pełnienia określonych funkcji w zawodzie. Po stwierdzeniu kwalifikacji do wykonywania zawodu (może lepiej byłoby powrócić do formuły uprawnień) każdy mógłby podjąć decyzję czy chce być członkiem izby czy też woli wykonywać zawód jako "partacz" (tak nazywano onegdaj rzemieślników wykonujących zawód poza cechem i nie znaczyło to wcale, że wykonywali ten zawód byle jak). Każdy klient powinien być poinformowany wówczas czy ma do czynienia z urbanistą izbowym czy też nie, i co z tego może wynikać i tutaj może być nieoceniona rola samorządu zawodowego. "Nieizbowym" nie przysługiwałyby izbowe przywileje, np.: udział w szkoleniach, możliwość prowadzenia praktyk zawodowych, możliwość zdobywania specjalizacji, tytułu rzeczoznawcy, ochrona zawodowa i prawna itp. w końcu prestiż zawodowy oraz możliwość wykonywania zawodu w krajach unii europejskiej. Prosta sprawa. Proste zasady. Wydaje się, że RPO nie oczekuje likwidacji izb, ale sprawdzenia czy przynależność do nich jest obowiązkowa i niezbędna do wykonywania zawodu. W moim pojęciu izba jako samorząd zawodowy jest niezbędna, ale jak ktoś nie chce to dla czego mamy go zmuszać. Wypracujmy taką formułę działalności izby aby wszyscy wykonujący ten zawód nie musieli się zastanawiać po co ta izba jest potrzebna, a RPO nie musiał zadawać pytań do T.K. Nasz zawód niewątpliwie musi jeszcze trochę powalczyć aby osiągnąć należną mu pozycję i poważanie w społeczeństwie.Obowiązkowe członkostwo w izbie tego nie załatwi. Jeżeli chodzi o mnie to orzeczenie T.K. w tej sprawie jest mi obojętne ale niewątpliwie sam fakt postawienia tej kwestii powinien pobudzić do myślenia i działania członków izby aby nie okazało się, że nie tylko członkostwo w izbie nie jest obowiązkowe ale też i sam zawód nie jest nikomu potrzebny.
P.S. Inne kanały TV, na których można coś podglądnąć na temat urbanistyki to DOMO i DISCOVERY na których sporadycznie trafiają się "rodzynki" z naszej branży.

Łukasz Grzesiak's picture

Nic dodać nic ująć - mogę się nawet przyłączyć do apelu, ale szczerze powiedziawszy - niestety nie wierzę w jego realizację. Tą funkcję jako forum właśnie wymiany pogladów pełni dziś raczej TUP.

Pozdrawiam

PS. Słowo "gówniarz" nie miało wydźwięku pejoratywnego, miałem na myśli raczej młodą osobę. Znam 3 osoby, z tym ustawowym minimum, i chyba z jedynym celem życiowym... dostać się do Izby. Taką postawę miałem na myśli i niestety wiele takich postaw obserwuję, co mnie niesamowicie irytuje. A gdzie idea, pasja, jakieś chęci?

Łukasz Grzesiak's picture

Czemu adresujesz to do mnie?... ja nabrałem po studiach niesamowicie dużo pokory, osobiście uważam, że trochę już wiem, staram się wiedzieć więcej, działam na rzecz "przestrzeni szeroko pojętej" w lubuskiem, robię z tej tematyki dr bo mnie interesuje, a moim marzeniem jest reaktywować lubuski oddział TUP. To co napisałem, napisałem w kontekście ludzi (często po moim kierunku), których mam okazję obserwować - i poza nielicznymi przypadkami, nie widzę tu żadnej pasji, ciekawości, idei, co mnie niesamowicie mierzi ;)... Nie jestem w stanie tego pojąć. Nie rozumiem jak można 5 lat studiować coś i mieć tak obojętny stosunek do wszystkiego, co notabene potwierdza moje przeświadczenie, iż dostęp do studiów w tym kraju jest stanowczo za prosty. Ale żeby była już jasność:
1. Tak jestem za otworzeniem zawodu, dla mnie może nie być w ogóle izb. Chciałbym jednak mieć jakieś forum wymiany myśli, dyskusji, coś ala TUP czy urbanistyka.info ;)
No właśnie... mam takie pytanie: czy są tu jacyś dzienni doktoranci zajmujący się gp? czy ja nie widzę ich aktywności? Pytam poważnie, bo może się mylę.
2. Mówiąc o pokorze nikogo nie deprecjonuję. Wiem po sobie, że wiele się nauczyłem, ale wiem też, że wiele nauki przede mną - tu każdy problem jest inny i tyle...
3. Mój kierunek kończyło 38 osób, do realnej pracy nadawało się 8 osób. I to jest tragedia - ale już całego systemu edukacji wyższej w Polsce (obsługiwać AutoCADa na V roku realnie umiało z kilka osób biegle :/)
4. I przede wszystkim, jak Filipie sam wspomniałeś ten zawód nie znosi przeciętności - niestety obserwując chęć realizacji czegokolwiek ponad standard, jest tragicznie, bierność i apatia oprócz kilku osób... (przykład? startowałem ostatnio w konkursie i złożyliśmy potencjalnie zainteresowanym ofertę uczestnictwa - 0 chętnych do "zabawy", ale wszyscy chcą być urbanistami prosząc o praktyki... co to jest?... właśnie niestety od 8 do 16). Nie wspomnę już o studiach, gdzie przez dwa tygodnie sami z kolegą robiliśmy prace konkursową, bo na 40 osób nie było chętnych...
5. Wiem, że są ludzie którym się "chce", ale niestety to wyjątki.
6. Wiem, że marudzę - ale mam niesamowity afront do polskiego systemu edukacji, w którym studiowanie stało się zasadą a nie realizacją własnych idei.

Maciej Hermanowski's picture

To TUP pełni dzisiaj jakąś funkcję? Proszę wybaczyć, ale teraz to jestem poważnie zaskoczony..ba zdumiony? Wskaż proszę gdzie te forum wymiany myśli i czyje myśli są tam wymieniane? Ja się chętnie przyłączę.

kontr-urbanista's picture

Niestety, pytanie nie jest ani prowokacyjne ani retoryczne - odpowiedź (szczerą aż do bólu) uzyskałem osobiście w jednej z Izb Okręgowych.
Nie wiem tylko czy to ogólnoizbowa wykładnia czy raczej chwila "pomroczności" pracownika Izby - stąd moje pytanie na forum.
Odpowiedź brzmiała (cytuję z pamięci): "aby na stronie Izby mógł się znaleźć link do innej strony internetowej związanej z problematyką planowania przestrzennego należy się zwrócić w tej sprawie do władz Izby o wydanie stosownej zgody"

Pozdrawiam wszystkich zwolenników Korporacji Urbanistów

kontr-urbanista's picture

RPO odwołuje się do literalnego brzmienia art. 17 ust. 1 Konstytucji RP, który stanowi, że w drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony.

W ocenie RPO zadaniem Izby Urbanistów byłoby więc „reprezentowanie” i „sprawowanie pieczy” tj.: współdecydowanie o dopuszczeniu do zawodu, ustalanie zasad etyki i deontologii zawodowej, jak również orzekanie w sprawach odpowiedzialności za postępowanie sprzeczne z prawem, zasadami etyki lub godności, zawodu.

Wszystko byłoby tak jak dotychczas poza obowiązkiem należenia do Izby Urbanistów.

Łukasz Grzesiak's picture

No to teraz kontrurbanisto mnie zmobilizowałeś. Normalnie w tygodniu muszę sobie pogadać z Wrocławiem i samemu to usłyszeć. Tylko nie mów, że w tej kwestii musi być jeszcze uchwała podjęta?... :/

wenge's picture

Przecież Pan Łukasz Grzesiak nie pisał o tym aby aktywować urbanistę jako portal społecznościowy ale aby Izba reaktywowała "Urbanistę". REaktywować czyli powrócić do stanu poprzedniego czyli do wydania papierowego. Całą wypowiedź odbieram jak w temacie :-)



Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 11 gości online