Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / elektrownie wiatrowe, urządzenie infrastruktury technicznej

elektrownie wiatrowe, urządzenie infrastruktury technicznej


Jastrząb2702's picture

By Jastrząb2702 - Posted on 16 luty 2011

witam i pozdrawiam. dostałam decyzję o warunkach zabudowy dot. elektrowni wiatrowych. lokalizacja 500 m od zabudowy, ale mnóstwo protestów, gdyż dotyka działek na których ludziki chcą się budować. zresztą zgodnie z moim przekonaniem elektrownie powinno lokalizować sie tylko MPZP - dlatego zamierzam wydać decyzję negatywną. ale mam następujące dylematy:
czy elektrownia wiatrowa jest urządzeniem infrastruktury technicznej czy budowlą produkującą energię? czy w decyzji o warunkach zabudowy stosować art. 61 ust. 1? czy zastosować ust. 3 ww. art. ?
powiem szczerze, iż analizując wyroki sądów głupieje, gdyż orzecznictwa w latach 2008 - 2010 - raz jest tak a raz odwrotnie i cały czas powołują się na treść art. 143 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami.
wydawaliście może decyzje na elektrownie wiatrowe? jakie macie doświadczenia.

Łukasz Grzesiak's picture

Witam!

Oczywiście lokalizacja siłowni wiatrowych powinna i MOŻE następować tylko w drodze planu miejscowego, o czym wprost stwierdza ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym po ostatnich nowelizacjach przepisów, odpowiednio art. 10 ust. 2a oraz jego delegacja dla planu w art. 15 ust. 3 pkt 3a. Dotyczy to wszystkich urządzeń o mocy powyżej 100 kW.

Wydanie warunków zabudowy jest bezprzedmiotowe i niezgodne z prawem, pomijając już fakt niemożliwości spełnienia wskazania w art. 61 ust. 1, a celu publicznego to nie dotyczy, bo są to urządzenia "wytwarzające" energię, a nie jak określono w art 6. ustawy o gospodarce nieruchomościami "przesyłu i dystrybucji".

Jak rzadko kiedy, są silne argumenty do negatywnej decyzji. Nie poruszam już faktu, braku potrzeby zgodności ze studium takiej decyzji, co zresztą same w sobie jest skandalem.

Dla mnie sprawa prosta, i ja wydałbym definitywny negat.

Pozdrawiam
Łukasz

Jastrząb2702's picture

i oczywiste i nie.
najgorsze w moim przypadku jest to, że decyzja środowiskowa jest pozytywna. I w rozmowie z prawnikiem może to być podstawa do uchylenia gdyż część orzeczeń wskazuje, iż w decyzja jest ogólna i trudno określić obszar oddziaływania. bo gdyby była negatywna nie było by problemu. Do tego RDOŚ stwierdził, że inwestycja nie wymaga raportu. Nie rozumiem tego, w MPZP moi "środowiskowcy" stają na głowie by spełnić wymagania RDOŚ, a tu nic - ta inwestycja nie szkodzi.

de facto jest silne orzecznictwo, że nie jest celem publicznym i to jest sprawa wygrana, lecz jeśli popatrzeć na to czy jest czy nie jest urządzeniem infrastruktury technicznej to jasne już nie jest bo różne sądy różnie interpretują przepisy.

odpowiednio art. 10 ust. 2a oraz jego delegacja dla planu w art. 15 ust. 3 pkt 3a. Dotyczy to wszystkich urządzeń o mocy powyżej 100 kW - no i tu się zgadzam, nie mniej patrząc na orzecznictwo sądów, mogą mi to podważyć - gmina nie ma przymusu sporządzania planu lub studium, a decyzja nie musi być zgodna ze studium. i tu może być pole do podważenia.

niby jest dla mnie to oczywiste, że negatyw na bank, ale czym bardziej drąże tym bardziej boli.

dzięki za pomoc :)

Piotr Piechocki's picture

Dla lokalizacji siłowni wiatrowych istnieje "potrzeba" sporządzenia planu mijscowego o ile wynika to z ustaleń Studium. A wcale tak być nie musi, tzn. Studium wskaże lokalizację siłowni i może zawierać ustalenia o zamiarze sporządzenia planu, zgodnie z art. 10 ust. 2 pkt 9 w nawiazniu do art. 10 ust. 2a. Obowiązek, o którym mowa w art. 10 ust. 2 pkt 8 musi wynikać z odrębnych ustaw. Ja nie przypominam sobie aby jakakolwiek ustawa mówiła o obowiązku opracowania planu dla siłowni wiatrowych. UPZP mówi tylko o potrzebie uwzględnienia w Studium i mpzp lokalizacji takowych obiektów wraz z obszarami ich oddziaływania.
Ponadto nalezy mieć na wzgledzie derektywy UE któe móią ze tego typu inwestycji śa inwestycjami zwiażanymi z ochrona środowiska więc posiadają pewne atrybudtyy inwestycji celu publicznego. Ponadto lokalizacja wiatraków na podstawie WZ wymagałaby wskazania obszaru analizowanego obejmujacego istniejące obiekty o podobnych parametrach i funkcjach czyli np.obszar w promieniu 1-2 kilometrów. NO i wskaanie jako obszaru inewestycji miejsca lokalizacji wiatraka oraz zasięgu oddziaływnia akustycznego do 40 dB aby można było ustalic w poszczególnych zasięgach ograniczenia w sposobie zabudowy terenó w obszarze oddziaływania. Tym mo żna stwierdzić że decyzja wydana na wiatrak okreslajaca tylko teren inwestycji bez określenia warunkó zabudowy dla terenu oddziaływania akustycznego jest decyzja wydana z naruszeniem porawa. Tak więc istnieją możliwości uzyskania decyzji WZ na lokalizację wiatraków. Przy czym w kregu stron postępowania muszą znaleźć się właściciele nieruchomości znajdujących sie w obszarze oddziaływnia siłowni a tym samym powinny z takiej decyzji wynikać jasno konsekwencje wynikajace z emisji określonego hałasu, a więc z wyeliminowania możliwosci zabudowy terenu w okreslony sposób. W tym zakresie będzie miał zastosowanie przepis art. 63 ust. 3 UPZP. Z treści takiej decyzji nie będą wszyscy zadowoleni i jest duże prawdopodobieństwo że zanim się ona uprawomocni to zostanie zaskarżona, o ile oczywiście gmina dopilnuje powiadomienia stron.
Wiele zależy więc od mądrze i dobrze przygotowanego wniosku. To właśnie na tym etapie inwestor powninien skorzytac z usług urbanisty, który może już inwestorowi określić szanse otrzymania WZ. Tak wiec inwestorzy: kopcie studnie zanim będzie pożar.

Łukasz Grzesiak's picture

... ale kompletnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że studium musi niejako z góry przewidzieć lokalizację siłowni wiatrowych. Jeśli tak będziemy mierzyć te inwestycje, to w ten sposób możemy podważyć każdy walor merytoryczny studium. To jakieś kuriozum!... choć fakt, pewnie w opinii prawników możliwe.
Sprawa jest jednak stosunkowo prosta - chcesz elektrownie, to zbadaj co na to studium i jakie masz uwarunkowania przestrzenne dla ich lokalizacji. Dla mnie inna interpretacja nie podlega dyskusji. Tak dzieje się w każdym normalnym kraju!... nie twórzmy fikcji planistycznej, ten sam inwestor np. w Niemczech czy w Holandii ma jeszcze gorsze progi dla swoich inwestycji...

Jak już mówiłem, ja wydałbym ewidentnie negat, nie widzę argumentów dla SKO przy odwołaniu. Ponadto sam fakt kwalifikacji inwestycji jako tzw. OZE, nie jest żadną przesłanką aby wprost zakładać, że służą one ochronie środowiska, zresztą jakiego?... przyrodniczego, a więc antropogenicznego i kulturowego też?... kolejne pole do wielkiej dyskusji.

Dalej, sama dyrektywa UE nie jest wprost przekładalna na stosowanie prawa jako takiego, nie ma bowiem rangi rozporządzenia. Powiem inaczej - abym w ogóle podjął "temat ochrony środowiska", to najpierw musi się znaleźć w polskiej interpretacji prawnej. Ale to i tak, dla mnie za słaba przesłanka. Tu brakuje logiki prawnej i nie można tego wybronić.

Brak wymagalności nawet ROŚ dla takiej inwestycji, po prostu "pachnie smrodem" - bo to aż nadto dziwne. Gdzie jest więc RDOŚ i co robi? a studium krajobrazowe? a uwarunkowania ekofizjograficzne? nawet jeśli obszar ten nie leży w Naturze 2000 to i tak zapewne nie znajduje się dalej niż 15 km od niego (śr. odległość od Natur w Polsce, co jest kolejnym kuriozum).

Zgadzam się natomiast z koniecznością każdorazowej konsultacji urbanistycznej. Szanujący się urbanista nie może polecać decyzji o wz, która o niczym nie rozstrzyga, nie uznaje partycypacji społecznej, nie uwzględnia uwarunkowań środowiskowych (więc gdzie tu ochrona środowiska?) i jest de facto wolą wójta/burmistrza/prezydenta i niczym więcej. Aha no i nie musi uwzględniać studium.

Pozdrawiam
Łukasz

Jastrząb2702's picture

dzieki Panowie za pomoc.
No cóż rozmawiałam z prawnikiem, wydanie WZ jest możliwe. i oczywiście bardzo prawdopodobne, ze uchylą tą decyzję, ze wględu na to, iż decyzja środowiskowa jest pozytywna (co mnie zaskoczyło - smrodzikiem pachnie). Po za tym orzecznictwo niektórych sądów skłania się do tego, że decyzja ma być ogólna, mówić, że jest możliwość lokalizacji danej inwestycji, a wszelkie szczegóły w procedurze pozwolenia na budowę określić należy. Myślę, że jedyne co mnie może wyratować to "pospolite" ruszenie ludzików, którzy zreszta już sie buntują. Nie wydam pozytywnej decyzji i koniec, co najśmieszniejsze za tym stanowiskiem stoi i gmina. i co z tego jak prawo jest nie jasne, a orzecznictwo na dwoje babka wróżyła.

Piotr Piechocki's picture

zwróć uwagę na art. 10 ust. 2a oraz art. 33 UPZP. Jak dla mnie przepis ten wskazuje jednoznacznie, że Studium musi przewidywać lokalizację siłowni wiatrowych. W konsekwencji obszary lokalizacji siłowni wiatrowych powinny być również objęte w Studium zapisem ustalającym zamiar sporządzenia mpzp. Zgodnie z art. 32 ust. 1 UPZP, W/B/P powinien umieścić takie plany w wieloletnim programie ich sporządzania i konsekwentnie realizować ten program. (wiem, wiem toż to czysta teoria nie mająca nic wspólnego z rzeczywisyościa i praktyką). Mając odpowiednie zapisy w Studium i nie podejmując się sporządzenia mpzp, W/B/P będzie musiał wydać WZ-kę jeżeli już jakieś siłownie istnieją (nawet w odległości kilku kilometrów). Jeśli nie to inwestor może wystąpić z wnioskiem o wydanie decyzji o lokalizacji ICP. W stanie prwanym obowiązujacym obecnie wszystko jest możliwe. Generalnie jedynym sposobem na wyeliminowanie procederu lokalizacji siłowni wiatrowych poprzez indywidualne decyzje administracyjne jest spowodowanie aby gminy dążyły do maksymalnego obłożenia planami swoich obszarów. No i jednoznaczne określenie, że działka sąsiednia to posiadająca wspólną granicę lub oddzielona działką stanowiącą drogę, wodę lub zajętą infrastrukturą techniczną. Innym rozwiązaniem jest wskazanie maksymalnego zasięgu obszaru analizowanego. Bez takich dodatkowych regulacji i przy dużej determinacji inwestorów gmina nie obroni się przed wydawaniem decyzji, których nie chciałaby wydać.
WZiZT są największym wrogiem MPZP. Niestety z ich istnieniem musimy sie pogodzić. Skutki są takie że spotkałem się ze stwierdzenim urzędniczki, że plan pod siłownie wiatrowe nie powinien obejmmowac zbyt dużego obszaru bo.... nie będziemy mogli w gminnie wydawać warunków zabudowy!!!! I to jest dopiero kuriozum!!! Coś co miało być wyjątkowo stosowanym narzędziem ustalania lokalizacji inwestycji stało się podstawowym narzędziem. W ten sposób zły pieniądz (WZiZP) wyparł dobry (MPZP, czyli kolejny dowód na słuszność nauk Kopernika i związek zasad rządzących ekonomią z zasadami rządzącymi kształtowaniem przestrzeni. Niestety problemy, z którymi spotykamy sie w codziennym życiu nie są dostrzegane i rozwiązywane przez sejm i rząd, a może za cicho o nich dyskutujemy lub nasze głosy po prostu nie trafiają pod właściwy adres. W tym miejscu mały apel do redaktoró portalu: Wysyłajcie linki niniejszego FORUM do posłow, senatorów oraz miniserstw. Może traficie na kogoś kogo zainteresuje się podnoszonymi tutaj problemami i podejmnie odpowiednie działania. Może w kwestii inicjowania zmian ustawowych będziecie skuteczniejsi od Izby.

Łukasz Grzesiak's picture
Jastrząb2702 napisał/a:

dzieki Panowie za pomoc.
No cóż rozmawiałam z prawnikiem, wydanie WZ jest możliwe. i oczywiście bardzo prawdopodobne, ze uchylą tą decyzję, ze wględu na to, iż decyzja środowiskowa jest pozytywna (co mnie zaskoczyło - smrodzikiem pachnie). Po za tym orzecznictwo niektórych sądów skłania się do tego, że decyzja ma być ogólna, mówić, że jest możliwość lokalizacji danej inwestycji, a wszelkie szczegóły w procedurze pozwolenia na budowę określić należy. Myślę, że jedyne co mnie może wyratować to "pospolite" ruszenie ludzików, którzy zreszta już sie buntują. Nie wydam pozytywnej decyzji i koniec, co najśmieszniejsze za tym stanowiskiem stoi i gmina. i co z tego jak prawo jest nie jasne, a orzecznictwo na dwoje babka wróżyła.

KOMPLETNIE nie zgadzam się z prawnikiem, a prawo uważam stosunkowo za jasne w tej mierze. Ponadto orzecznictwa sądów administracyjnych wydane przed wejściem w życie noweli ustawy o pizp (tj. jakoś połowa zeszłego roku) są nieważne, bo nie mają już zastosowania.

Łukasz Grzesiak's picture
Piotr Piechocki napisał/a:

zwróć uwagę na art. 10 ust. 2a oraz art. 33 UPZP. Jak dla mnie przepis ten wskazuje jednoznacznie, że Studium musi przewidywać lokalizację siłowni wiatrowych. W konsekwencji obszary lokalizacji siłowni wiatrowych powinny być również objęte w Studium zapisem ustalającym zamiar sporządzenia mpzp. Zgodnie z art. 32 ust. 1 UPZP, W/B/P powinien umieścić takie plany w wieloletnim programie ich sporządzania i konsekwentnie realizować ten program. (wiem, wiem toż to czysta teoria nie mająca nic wspólnego z rzeczywisyościa i praktyką). Mając odpowiednie zapisy w Studium i nie podejmując się sporządzenia mpzp, W/B/P będzie musiał wydać WZ-kę jeżeli już jakieś siłownie istnieją (nawet w odległości kilku kilometrów). Jeśli nie to inwestor może wystąpić z wnioskiem o wydanie decyzji o lokalizacji ICP. W stanie prwanym obowiązujacym obecnie wszystko jest możliwe. Generalnie jedynym sposobem na wyeliminowanie procederu lokalizacji siłowni wiatrowych poprzez indywidualne decyzje administracyjne jest spowodowanie aby gminy dążyły do maksymalnego obłożenia planami swoich obszarów. No i jednoznaczne określenie, że działka sąsiednia to posiadająca wspólną granicę lub oddzielona działką stanowiącą drogę, wodę lub zajętą infrastrukturą techniczną. Innym rozwiązaniem jest wskazanie maksymalnego zasięgu obszaru analizowanego. Bez takich dodatkowych regulacji i przy dużej determinacji inwestorów gmina nie obroni się przed wydawaniem decyzji, których nie chciałaby wydać.
WZiZT są największym wrogiem MPZP. Niestety z ich istnieniem musimy sie pogodzić. Skutki są takie że spotkałem się ze stwierdzenim urzędniczki, że plan pod siłownie wiatrowe nie powinien obejmmowac zbyt dużego obszaru bo.... nie będziemy mogli w gminnie wydawać warunków zabudowy!!!! I to jest dopiero kuriozum!!! Coś co miało być wyjątkowo stosowanym narzędziem ustalania lokalizacji inwestycji stało się podstawowym narzędziem. W ten sposób zły pieniądz (WZiZP) wyparł dobry (MPZP, czyli kolejny dowód na słuszność nauk Kopernika i związek zasad rządzących ekonomią z zasadami rządzącymi kształtowaniem przestrzeni. Niestety problemy, z którymi spotykamy sie w codziennym życiu nie są dostrzegane i rozwiązywane przez sejm i rząd, a może za cicho o nich dyskutujemy lub nasze głosy po prostu nie trafiają pod właściwy adres. W tym miejscu mały apel do redaktoró portalu: Wysyłajcie linki niniejszego FORUM do posłow, senatorów oraz miniserstw. Może traficie na kogoś kogo zainteresuje się podnoszonymi tutaj problemami i podejmnie odpowiednie działania. Może w kwestii inicjowania zmian ustawowych będziecie skuteczniejsi od Izby.

Kwestia 1.
Odpowiedź urzędniczki jest faktycznie tragiczna i pokazuje stan świadomości kretynizmu przestrzennego.
Kwestia 2.
Zgodzę się, że jest możliwe ale muszą być spełnione warunki przez Ciebie opisane i jeszcze nie może być tam gruntów podlegających ochronie. Czysty tragizm funkcjonalny i przestrzenny. Nie jest to jednak sytuacja normalna i w normalnej sytuacji, moim zdaniem, niemożliwe jest wydanie wz.

Piotr Piechocki's picture

to nie jest problem. Nie ma takiej siłowni wiatrowej, która wymaga zajęcia ponad 0,5 ha gruntów nawet łącznie z drogą dojazdową. Siłownia ok. 1000 m kw. dojazd - maksymalnie 500 m o szerokości 5 m - 2500 m kw. razem 3500 m kw. reszta terenu grunty rolne z zakazem zabudowy zagrodowej a poza strefą 45 db z dopuszczeniem zabudowy zagorodowej. W obecnym stanie prawnym,prawie wszystko jest możliwe.
A propos ochrony gruntów rolnych. Metoda polegajaca na ich ochronie poprzez zgody ministrów jest beznadziejnie czasochłonna i całkowicie niepotrzebna w kontekście obwarowań jakie wynikają z innych przepisów prawa. Ten element procedury powiniien zostać całkowicie wyeliminowany i zastapiony skutecznymi metodami ekonomicznymi. Zmiana sposobu uzytkownia gruntów rolnych powinna wynikać z polityki przestrzennej gminy oraz opłacalności ekonomicznej danego przedsięwzięcia i warunków kompensacji przyrodniczej start wynikajacych z przekształcenia gruntów rolnych. Procedura uzyskiwania zgód jako postępowanie administracyjne jest całkowicie bezsensowna z punktu widzenia skuteczności ochrony tych gruntów. Najlepszym dowodem jest fakt zmiany ustawy i całkowite wyłącznie gruntów w miastach z jej "jurysdykcji".

Jastrząb2702's picture

gdyby określono wprost jak należy postępować w tym temacie nie było by problemu. sama nie wiem czy zgodzić się z prawnikiem - jednak co wprost nie jest zakazane w polskim prawie jest dozwolone. co do orzeczeń sie zgadzam, że są sprzed nowelizacji, natomiast po nie ma nic. ja nie jestem prawnikiem, ale wychodzę z założenia, że w Polsce wszystko jest możliwe.

Łukasz Grzesiak's picture
Piotr Piechocki napisał/a:

to nie jest problem. Nie ma takiej siłowni wiatrowej, która wymaga zajęcia ponad 0,5 ha gruntów nawet łącznie z drogą dojazdową. Siłownia ok. 1000 m kw. dojazd - maksymalnie 500 m o szerokości 5 m - 2500 m kw. razem 3500 m kw. reszta terenu grunty rolne z zakazem zabudowy zagrodowej a poza strefą 45 db z dopuszczeniem zabudowy zagorodowej. W obecnym stanie prawnym,prawie wszystko jest możliwe.
A propos ochrony gruntów rolnych. Metoda polegajaca na ich ochronie poprzez zgody ministrów jest beznadziejnie czasochłonna i całkowicie niepotrzebna w kontekście obwarowań jakie wynikają z innych przepisów prawa. Ten element procedury powiniien zostać całkowicie wyeliminowany i zastapiony skutecznymi metodami ekonomicznymi. Zmiana sposobu uzytkownia gruntów rolnych powinna wynikać z polityki przestrzennej gminy oraz opłacalności ekonomicznej danego przedsięwzięcia i warunków kompensacji przyrodniczej start wynikajacych z przekształcenia gruntów rolnych. Procedura uzyskiwania zgód jako postępowanie administracyjne jest całkowicie bezsensowna z punktu widzenia skuteczności ochrony tych gruntów. Najlepszym dowodem jest fakt zmiany ustawy i całkowite wyłącznie gruntów w miastach z jej "jurysdykcji".

I tak i nie Piotrze. Oczywiście sama elektrownie rzadko kiedy przekroczą 0,5 ha. Jednakże jest jeszcze coś takiego jak infrastruktura towarzysząca czy place manewrowe. Ja to wszystko zawsze zaznaczam. Ponadto musiałby jeszcze być spełniony warunek bezwzględnie ścisłej lokalizacji takiej elektrowni, a to rzadko się jednak zdarza. Zwykle inwestorzy pragną mieć pole manewru oznaczone inaczej niż R. Dla mnie takie pole manewru podlega w całości wyłączeniu. Można to traktować na zasadzie "piktogramu", ale dla mnie taka interpretacja jest błędna. Lubię kiedy wszystko jest jasno zdefiniowane i określone.
Co do zasadności ekonomicznej wyłączenia gruntów - zgadzam się.

Pozdrawiam
Łukasz

Duster's picture

jak pierwszy raz przeczytałem pytanie i odpowiedzi, to myslałem że to jakiś żart.
Elektrowniami wiatrowymi zajmuję sie od 7 lat, dlatego pilnie śledzę wszelkie zmiany w przepisach. Normą jest to, że trzeba mozolnie tłumaczyc wszystkie zagadnienia urbanistom w gminach, ale teraz juz nie wytrzymałem:
Ludzie, idzcie do szkoły! jak wam nie wstyd pisać "wydaje mi się", "moim zdaniem" i uzaleźniać od swojego widzimisie wydanie bądź nie decyzji administracyjnej.
Po prostu rece opadają.
i jeszcze jedno:
Od kiedy studium jest atem prawa miejscowego? Od kiedy można z niego wywodzić obowiazek sporządzenia MPZP?

Piotr F's picture

Panie Specjalisto zamiast wysyłać innych do szkół proszę się pochwalić swoją wiedzą nabytą w czasie 7 lat pracy przy siłowniach. Jestem bardzo ciekawy konkretów, bo tak gadać to sobie każdy może - no wiec proszę - konkretny fragment z czyjejś wypowiedzi i pana zdanie na ten temat. Co tak Pana zbulwersowało?
Co studium - oczywiście, że nie jest aktem prawa miejscowego, a co do obowiązku sporządzania MPZP na podstawie studium to proszę się zapoznać z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, bo podczas tego śledzenia coś Panu umknęło.

jennyr's picture

Stanowiąca podstawę prawną decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu ustawa z dnia 7 lipca 1994r. o zagospodarowaniu przestrzennym (tekst jednolity Dz. U. z 1999r. Nr 15, poz. 139 z późn. zm.) nie zawiera legalnej definicji infrastruktury technicznej. W słowniku pojęć zawartym w w art. 2 ust. 13 zawiera pojęcie ,,uzbrojenie terenu”. Przez wymienione uzbrojenie terenu należy rozumieć, ,,... urządzenia, o których mowa w art. 143 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomościami.
Ustawa o gospodarce nieruchomościami w art. 143 ust. 2 budowę urządzeń infrastruktury technicznej definiuje jako: ,,...urządzenie albo modernizację drogi oraz wybudowanie pod ziemią, na ziemi albo nad ziemią przewodów lub urządzeń wodociągowych, kanalizacyjnych, ciepłowniczych, elektrycznych, gazowych i telekomunikacyjnych” - widzisz tu gdzieś wiatraki ?? ja nie wydałabym takiej decyzji i właśnie napisałam następny negat a co do speców od wiatraków - to z całym szacunkiem mam takiego jednego na tapecie i po pytaniu zadanym do przesłanego do niego rysunku planu cyt" co to są te trójkąty przy skrzyżowaniach dróg i czy koniecznie muszą być narysowane" poległam ze śmiechu na podłodze (chodziło o trójkąty widoczności)i na takim poziomie mamy prowadzić rozmowę. Widziałam dwzt na wiatrak i była żenująca i bez podstawy prawnej ale za to inwestor był zadowolony. moje idą do SKO i tu cóż - zobaczymy ....

Jastrząb2702's picture

Duster - proponuję wystartować do sejmu i tak nam projektantom prawo zmienić, żebyśmy nie spędzali godzin na śledzeniu orzeczeń, a mieli jasno określone jak mamy projektować. I jeśli faktycznie zajmuje się Pan elektrowniami to Pana wiedza na ten temat jest porażająca - gratuluje pracodawcy specjalisty

Co do mojej sprawy - wydalam decyzję negatywną i inwestor się wycofał. Jestem jednak ciekawa jak na takie decyzje reaguje SKO.

Duster's picture

na szczęście poza korporacją urbanistow są instytucje odwoławcze takie jak SKO.

obrażam celowo - zdajcie sobie sprawę, że wasze decyzje mają wymierny wymiar finansowy, a traktowanie inwestora jako "kułaka" jak za komuny, to drobnomiesczaństwo i zwykłe chamstwo. Człowiek inwestuje setki tysięcy i lata badań w procedurę uzyskania decyzji śtrodowiskowej, wie że zgodnie z kazdym orzeczeniem sądowym ma prawo do uzyskania WZ, a tu urbaniści - filozofowie sie trafiają.
Wiem, wiem, powinienem dać "darowiznę" na rzecz gminy żeby zmieniła dla mnie MPZP. Ale tego nie zrobię, bo nikt mnie nie bedzie okradał.

Wracając do meritum-

co stwierdziło SKO? prosze bardzo:

1. Zamierzenie polegające na budowie elektrowni wiatrowej wraz z niezbędną infrastrukturą energetyczną i drogową zostało jednoznacznie zdefiniowane jako element infrastruktury technicznej.

2. przepisy art. 15 ust. 3 pkt 3a oraz art 10 ust 2a ustawy o planowaniu przestrzennym dotyczą tylko procedury planistycznej.

3. elektrownie wiatrowe mogą być lokalizowane na podstawie decyzji o warunkach zabudowy a nie tylko w oparciu o plan zagospodarowania przestrzennego.

I wszystko w temacie.
Jeżeli ktoś chce to prześlę kopie oryginałów na maila.

Gmina sie nie odwołala, ale urbanista nadal twierdzi że to on ma rację.
To mój pierwszy przypadek problemów na tym etapie postepowania, widać miałem szczęście.

pozdrawiam

Tomasz Wojciechowski's picture

Moim zdaniem nie ma obowiązku realizacji wiatraków w oparciu wyłącznie o plany miejscowe. Prawo dopuszcza realizację wieży wiatrowej z rotorem w oparciu o warunki zabudowy - a sieci towarzyszące wiatrakowi należy realizować inwestycją celu publicznego. Co dotyczy warunków zabudowy - w definicji wskazanej w Prawie budowlanym sam wiatrak jest określony jako element infrastruktury technicznej - można zatem zastosować art. 61 ust. 3 upzp - i odstąpić od analizy w zakresie wskazanym w art. 61 ust. 1 pkt 1 (bo ciężko byłoby znaleźć nawiązanie co do parametrów). Nie jestem przekonany co do możliwości ustalenia w decyzji o warunkach zabudowy obszaru z zakazem zabudowy. Wydaje mi się, że tą sprawę powinien rozwiązać obszar ograniczonego użytkowania (ale nie jest prawdopodobne że dla takiej konkretnej inwestycji zostanie on  ustalony). Dziwi mnie, że w przypadku realizacji planu na wiatraki, RDOŚ w raporcie domaga się ustalenia obszaru oddziaływania akustycznego - z zakazem zabudowy. Natomiast przy realizacji warunków zabudowy, czytając wydaną decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach nie znajdziemy ani słowa o oddziaływaniu akustycznym (może to wynika z zakresu raportu określonego w ustawie o udostępnianiu informacji o środowisku?). W konsekwencji, obok działki, dla której wydano wz dla wiatraka, brak podstaw do odmowy wydania wz dla budynku mieszkalnego - i konflikt mamy gotowy. Dlatego jestem ogólnie przeciwnikiem realizacji wiatraków w oparciu o wz. Jedynym uzasadnieniem dla takiego rozwiązania jest moim zdaniem chęć uzyskania przez inwestora odpowiednio wcześnie warunków przyłączeniowych (bo te wydawane są tylko w oparciu o wz lub mpzp). Nie dziwię się trochę, że inwestor kombinuje z warunkami zabudowy, żeby dostać zapewnienie przyłączenia do sieci przed realizacją mpzp. Sprawa jest ogólnie konfliktowa. 



Polecamy

  

 

Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 12 gości online