Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / Dlaczego tak ciężko jest wypracować jeden schemat zapisu?
Dlaczego tak ciężko jest wypracować jeden schemat zapisu?
Parafrazując powiedzenie można by napisać "co pracownia to inny obyczaj". Różnice czasem są tak duże, że nawet urbaniści mają problem z dokładnym zdefiniowaniem co na danym terenie może być, a co być nie może. Gdzie leży problem, przecież to jest standard, który powinien być narzucony z góry np. rozporządzeniem i byłoby po sprawie. Czemu nikt się tym nie zajmuje? Jakie są Wasze zdania na ten temat???
Ps. Niedawno Michał Leski pisał o takim standardzie dla Wrocławia. Czemu Wrocław, a nie cała Polska?
- Zaloguj się lub zarejestruj aby móc dodać komentarz

Napisano na ten temat już kilka pozycji i artykułów w prasie fachowej. Problem jak się wydaje nie leży w świadomości (chociaż może też) ale raczej w braku odgórnych uregulowań prawnych, co oczywiście z nawiązką zemści się w przypadku konieczności ujednolicania zapisów w przypadku powszechnego wejścia w życie GIS. To raz, a dwa - tu właśnie widziałbym rolę Izby, dla wypracowania takich standardów, jako rekomendowanych w planowaniu przestrzennym.
Właśnie od pewnego czasu siedzę i "studiuję" odmienność zapisów dla planów miejscowych w innym województwie. :)
Z drugiej strony Macieju - czy taka standaryzacja nie naruszy Twoim zdaniem podstaw kreatywności danego urbanisty? (w pozytywnym znaczeniu tego słowa)