Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / Cmentarz vs. decyzja
Cmentarz vs. decyzja
Witam,
Mam do Was pytanie i prośbę o konsultacje. Otóż dostałem do wykonania decyzję o lokalizacji inwestycji celu publicznego - cmentarza. Mój problem polega na nieszczęsnym zapisie (w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 25 sierpnia 1959 r.
w sprawie określenia, jakie tereny pod względem sanitarnym są odpowiednie na cmentarze) mówiącym o odległości cmentarza od zabudowy - 150 m (50 m w określonych przypadkach). Pytanie moje brzmi: czy w decyzji należy w jakiś sposób zapisać obszar w którym ograniczona jest zabudowa, czy objąć decyzją działki w tej strefie, w jaki sposób zapisać zakaz zabudowy w tej strefie?
Z góry dziękuje i pozdrawiam
Marcin
- Zaloguj się lub zarejestruj aby móc dodać komentarz

Moje zdanie. Odległość od cmentarza zabudowy (np. kwestia wodociągu) jest umocowana prawnie. Teoretycznie wójt podejmując decyzje w sprawie cmentarza, z góry na mocy rozporządzenia świadomie bądź nie (to już inna kwestia) wyznaczał "pas ochronny" nie do ruszenia. Stąd też wydanie w przyszłości decyzji o wz dla domu np. w odległości 60 m (przy braku sieci wodociągowej) będzie z mocy prawa nieważne i będzie to rażące naruszenie prawa. I tyle. Osobną kwestią jest czy wójt ma tego świadomość. Co moze teraz decyzja?... no właśnie w zasadzie nic. Jedyne co to:
a) objąć decyzją szerszy obszar i niejako "wytłuścić" przepisy rozporządzenia na załączniku ;)
b) odnieść się, że obowiązują tu przepisy szczególne takie a takie...
To niestety nie jest plan.
Tak jak Łukasz napisał odległość od cmentarza jest określona przepisami prawa. Jeśli lokalizujesz cmentarz to nie możesz tego zrobić w odległości 50/150 m od zabudowy (zaleznie od tego czy wodociąg jest czy go tam nie ma). Moim zdaniem nie ma sensu obejmowanie decyzją wiekszego obszaru, bo tak naprawdę nie jest wiadome jaki obszar będzie wyłączony spod zabudowy ( wodociąg może przecież powstać). Jesli ktoś wystapi o pozwolenie na zabudowę w sąsiedztwie cmętarza, wówczas ona musi być wydana zgodnie z przepisami prawa, ale to nie jest teraz Twój problem.
"Na początku niepewnego przedsięwzięcia nasza wiara jest jedyną rzeczą, która może nam zapewnić powodzenie"
Co to znaczy "dostałem do wykonania decyzję o lokalizacji inwestycji celu publicznego - cmentarza."? Czy jest formalny wniosek i przez kogo złożony? Jaki obszar i w jakich granicach jest wskazany we wniosku o wydanie decyzji? Czy osoba pytająca jest uprawniona do sporzadzania projektu takiej decyzji? Czy jest przesądzone, że lokalizacja cmantarza jest prawnie możliwa (np. kwestia ochrony gruntów, ew. kolizja z inwestycjami regionalnymi lub ponadregionalnymi)? Czy w studium nie przewidziano lokalizacji cmentarza? Dlaczego lokalizacja cmentarza jest przeprowadzana najgorszą metodą dla tego typu inwestycji (dlaczego nie plan miejscowy)? Tyle na dobry początek.
Trochę dużo tych pytań :) Więc tak:
- zajmuję się projektowaniem decyzji w gminie której wójt został poproszony przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze o wydanie decyzji,
- jest to wniosek złożony przez wójta gminy (najpierw została podjęta Uchwała Rady Gminy),
- we wniosku zostały określone tylko działki na których ma znajdować się przyszły cmentarz + droga, parking, itp.,
- tak (nick nie ma nic wspólnego z wiekiem)
- lokalizacja z niczym nie koliduje,
- na pytanie związane ze studium nie potrafię odpowiedzieć, przyznam się - nie sprawdzałem, ale nie ma to dużo wspólnego z tematem,
- na pytanie dotyczące metody lokalizacji cmentarza nie odpowiem - nie jest to pytanie do mnie.
Na koniec muszę dodać jedną ważną rzecz, którą pominąłem w pierwszym wątku. Działki, na których przewiduje się lokalizację cmentarza komunalnego sąsiadują z istniejącym cmentarzem wyznaniowym.
Fakt, że jest to praktycznie rozbudwa (powiększenie) istniejącego cmentarza ma swoją wagę. Niemniej jednak istotne dla stwierdzenia przydatności wybranego terenu na lokalizację cmentarza są względy przyrodnicze w szczególności warunki hydrogeologiczne i fizykochemiczne gruntu. Równie istotna jest akceptowalność wybranej lokalizacji przez lokalna społeczność. Jeżeli sąsiedzi będą protestować to nici z inwestycji. Proponuję w pierwszej kolejności popytac włąscicieli sąsiednich działek, co myśla o rozbudowie cmentarza. Osobiście jestem zwoleniikiem rozpraszania tego typu obiektów. Cmentarze są wyjatkowymi miejscami zarówno w strukturze przestrzennej jak i kulturowej. Co prawda dzisiejsze społeczeństwo z reguły odrzuca świadomość i nieuchronność śmierci ale niestety jest tak że to Ona jest jedynym pewnikiem. Tak więc cmentarze moim zdaniem powinny być małe i zlokalizowane w miejscach wyjątkowo dogodnie położonych pod wzgledem komunikacyjnym, ze szczególnym uwzględnieniem dojścia pieszego. Ponadto miejsce powinno umozliwić nie tylko tradycyjne pochówki ale również budowę zarówno kaplic grobowych jak i pola na rozsypywnie prochów albo ściny pamięci, w której umieszczać można urny z prochami zmarłych. Dzisiejszy i przyszły obraz cmentarza odbiegać więc może od naszych przyzwyczajeń i schematycznego myślenia. Dla tego też można i powinno się patrzec na problem lokalizacji cmentarza już nieco inaczej. Z perspektywy ostatnich powodzi warto też zwrócić uwagę na zagrożenia tego typu. Tym bardziej wydaje się że małe cmentarze rozrzucone pomiędzy osiedlami ludzkimi wcale nie powinny dziwić. Kiedyś tak było i może warto do tego wrócić.
Miałem kiedyś robić plan miejscowy na lokalizację nowego cmentarza. Właściciele sasiednich nieruchomosci nie zgodzili się i temat upadł. Lokalizacja cmentrza z reguły odbierana jest jako zdecydowane negatywny wpływ na sąsiednie nieruchomości. Spadek wartości nieruchomości wraz z odczuciami natury psychologicznej i emocjonalnej powodują, że takie sąsiedztwo nie jest mile widziane. Więc nie tylko warunki przyrodnicze czy komunikacyjne ale przede wszystkim względy społeczne i socjologiczne mogą zadecydować o tym czy dana lokalizacja zostanie zaakceptowana przez lokalną społeczność. W tej kwestii strefa oddziaływania wynikająca z przytoczonego rozporządzenia nie ma żadnego znaczenia. Życzę więc powodzenia. Ale radzę ustalić lokalizację w planie miejscowym, szczególnie że Ustaw o cmentarzach i chowaniu zmarłych mówi wprost, że cmentarze lokalizuje sie na terenach określonych w mpzp. Wiem, wiem! Przepisy mamy niespójne, ale w tym wypadku uznałbym zdecydowanie, że nie powinno się ustalać lokalizacji cmentarza w trybie indywidualnej decyzji administracyjnej.
W tym przypadku, nie ma wielkiej możliwości przeniesienia miejsca lokalizacji cmentarza. Jest w położony małej miejscowości, na jej uboczu, w miejscu dobrze skomunikowanym z pozostałymi terenami. Przeprowadzone zostały badania geologiczne i teren jest odpowiedni pod lokalizację cmentarza.
Kwestią sporną jest nazywanie tego rozbudową, ponieważ istnieje obok cmentarz wyznaniowy, a decyzją ma być objęty nowy cmentarz komunalny, z nowym wejściem, nową infrastrukturą.
Mogę krzyknąć eureka, choć nie wiem czy wypada się cieszyć i chwalić, bo rozwiązanie mojego problemu jest banalne. Nie wiedziałem jak nazwać i jak określić tą strefę - teraz już wiem. Odpowiedzią jest prawo budowlane, a konkretnie art. 3 ptk 20 i obszar oddziaływania obiektu.
Smutne jest to, że nikt w instytucjach nie wiedział jak na moje pytanie odpowiedzieć. Pytałem w starostwie, urzędzie wojewódzkim, urzędzie marszałkowskim i ministerstwie. Odpowiedzią jaką najczęściej dostawałem była - strefa ochronna, która w obowiązującym ustawodawstwie nie istnieje. Została ona jak wiadomo zastąpiona pojęciem obszaru ograniczonego użytkowania w definicji którego nie ma mowy o cmentarzu.
Dzięki wszystkim za pomoc.
Specustawa "cmentarna", póki co, nie istnieje, dlatego lokalizacja cmentarza na podstawie decyzji lokalizacyjnej wymaga uwzględnienia i zastosowania wszystkich reguł formalno-prawnych i merytorycznych przypisanch do tej formuły:
jeśli we wniosku zostały określone tylko działki, na których ma znajdować się przyszły cmentarz + droga, parking, itp i decyzja ma być pozytywna to cały projektowany cmentarz musi się zawrzeć w tych granicach wraz ze strefą sanitarną (50m)- W/B/P jest związany treścią wniosku i nie może we własnym zakresie zmieniać granic wnioskowanej inwestycji (tj. poszerzać o teren niezbędny do wyznaczenia strefy sanitarnej) - pytanie tylko czy o takie rozwiązanie chodzi wnioskodawcy?
strefa sanitarna 50m jest wymagana wprost na podstawie przepisów obowiązującego rozporządzenia, jest w sposób czytelny i jednoznaczny zdefiniowana i nie ma tu nic do rzeczy "obszar oddziaływania obiektu", który jest pojęciem prawnym o zupełnie innej prowieniencji i regułach stosowania niż strefa sanitarna;
jeśli z treści wniosku wynika, że na strefę sanitarną nie przewidziano miejsca w obrębie wskazanych działek to niestety ale w ramach tego wniosku nie można skutecznie ustalić lokalizacji inwestycji - należy więc odmówic jej ustalenia;
wniosek powinien obszarowo "opiewać" na cmentarz ze strefą sanitarną o szerokości 50m - a to spory kawałek ziemi i najprawdopodobniej nie wnioskodawcy tylko osób "trzecich" i raczej niezbyt entuzjastycznie nastawionych do totalnej blokady "sanitarnej" swoich nieruchomości (nb nieuchronne koszty dodatkowe inwestora związane z zaspokojeniem roszczeń tych właścicieli- o roszczeniach właścicicieli gruntów w pasie 50-150m przez grzeczność nie wspomnę)
a tak na marginesie to niezwykle ciekawy temat planistyczny - chętnie zobaczę decyzję lokalizacyjną, która uwzględnia wszystkie wymogi określone w rozporządzeniu z 1959 r.
Mogę krzyknąć eureka, choć nie wiem czy wypada się cieszyć i chwalić, bo rozwiązanie mojego problemu jest banalne. Nie wiedziałem jak nazwać i jak określić tą strefę - teraz już wiem. Odpowiedzią jest prawo budowlane, a konkretnie art. 3 ptk 20 i obszar oddziaływania obiektu.
Smutne jest to, że nikt w instytucjach nie wiedział jak na moje pytanie odpowiedzieć. Pytałem w starostwie, urzędzie wojewódzkim, urzędzie marszałkowskim i ministerstwie. Odpowiedzią jaką najczęściej dostawałem była - strefa ochronna, która w obowiązującym ustawodawstwie nie istnieje. Została ona jak wiadomo zastąpiona pojęciem obszaru ograniczonego użytkowania w definicji którego nie ma mowy o cmentarzu.
Dzięki wszystkim za pomoc.
W takim razie mam dwa pytania:
- Dlaczego obszaru tego nie można nazwać "obszarem oddziaływania obiektu"? Skoro jego definicja wspomina o obiekcie budowlanym, którym jest cmentarz będący budowlą.
- Gdzie znajdę definicję strefy sanitarnej? Wiem, że nawet sądy w orzecznictwie przywołują taką nazwę, a jej definicji nie potrafię odnaleźć (nie wiem czy to jakaś półmroczność jasna czy co!?). W rozporządzeniu nie ma zdefiniowanej nazwy tej strefy, nawet nie wspomniano o czymś takim jak strefa, są tylko wymienione odległości od cmentarza.
Fakt, że treść decyzji musi zostać zmieniona jest oczywisty. W przyszłym tygodniu wybieram się do gminy i poproszę o zmiany.
Teoretycznie można użyć dowolnego określenia na opisanie terenu bezpośrednio przyległego do projektowanego cmentarza: może to być np. teren zieleni parkowej itp. Istotą problemu pozostaje jednak rzeczywisty charakter takiego obszaru,który jest obligatoryjny na podstawie przepisów cytowanego rozporządzenia z 1959 r.
O "obszarze oddziaływania obiektu" możemy mówić jeśli dotyczy to jego całościowego oddziaływania w określonej lokalizacji - w tym przypadku (strefa sanitarna o szer. 50m) jest to tylko najbardziej "restrykcyjna" część oddziaływania cmentarza.
Z przepisów w/w rozporządzenia wynika, ze odziaływanie (choć bardziej ograniczone) ma miejsce także w strefie 50-150m w odniesieniu do ujęć wody oraz w bliżej nieokreślonym obszarze w zakresie, o którym mowa w §6 rozporządzenia (kierunek przeważających wiatrów).
Zgodnie z tytułem rozporządzenia zawarte w nim przepisy w zakresie lokalizacji cmentarza dotyczą generalnie wymogów sanitarnych - jeśli więc z treści §3 ust.1 wynika bezwzględny zakaz lokalizacji obiektów tam wymienionych, wymagających szczególnego reżimu sanitarnego (mieszkaniówka, produkcja żywności, żywienie zbiorowe) to mamy w tym przepisie definicję strefy sanitarnej.
A tak zupełnie na marginesie tej dyskusji - uważam, że merytoryczne ustalenie lokalizacji cmentarza w formie decyzji lokalizacyjnej jest niemożliwe - i raczej prawnie niedopuszczalne (art.3 ust.1 ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych: "Cmentarze zakłada się i rozszerza na terenach określonych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego")
W takim razie mam dwa pytania:
- Dlaczego obszaru tego nie można nazwać "obszarem oddziaływania obiektu"? Skoro jego definicja wspomina o obiekcie budowlanym, którym jest cmentarz będący budowlą.
- Gdzie znajdę definicję strefy sanitarnej? Wiem, że nawet sądy w orzecznictwie przywołują taką nazwę, a jej definicji nie potrafię odnaleźć (nie wiem czy to jakaś półmroczność jasna czy co!?). W rozporządzeniu nie ma zdefiniowanej nazwy tej strefy, nawet nie wspomniano o czymś takim jak strefa, są tylko wymienione odległości od cmentarza.
Fakt, że treść decyzji musi zostać zmieniona jest oczywisty. W przyszłym tygodniu wybieram się do gminy i poproszę o zmiany.
popieram przedmówcę i uważam, iż cała dyskusja jest bezpodstawna - art 3 ust 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1959 o cmentarzach i chowani zmarłych (dzu 2000 nr 23 poz. 295. Cmentarze zakłada się i POSZERZA na terenach określonych w mpzp.
niestety, takie są przepisy i koniec.
popieram przedmówcę i uważam, iż cała dyskusja jest bezpodstawna - art 3 ust 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1959 o cmentarzach i chowani zmarłych (dzu 2000 nr 23 poz. 295. Cmentarze zakłada się i POSZERZA na terenach określonych w mpzp.
niestety, takie są przepisy i koniec.
Nie zgodzę się z przedmówcą.
Plan miejscowy sporządza się obowiązkowo, jeżeli wymagają tego przepisy odrębne. W/w ustawa o cmentarzach nie narzuca obowiązku sporządzenia MPZP więc dla założenia cmentarza należy stosować przepis ogólny, jakim jest art. 50 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, który statuuje, że inwestycja celu publicznego jest lokalizowana na podstawie MPZP, a w przypadku jego braku - w drodze decyzji o ustaleniu lokalizacji celu publicznego.
por. Wyrok WSA w Szczecinie z 2011-03-24, II SA/Sz 20/11
Idiotyczny wyrok.