Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / Art. 77 KPA - zielone światło dla koncertu życzeń

Art. 77 KPA - zielone światło dla koncertu życzeń


Maja Perskiewicz's picture

By Maja Perskiewicz - Posted on 17 marzec 2010

Witam,
Czy zdarzyło Wam się zetknąć z wykorzystywaniem art. 77 KPA do niezrozumiałego wzywania o uzupełnienie dokumentów?

Artykuł ten mówi:
Art. 77. § 1. Organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy.

§ 2. Organ może w każdym stadium postępowania zmienić, uzupełnić lub uchylić swoje postanowienie dotyczące przeprowadzenia dowodu.

§ 3. Organ przeprowadzający postępowanie na wezwanie organu właściwego do załatwienia sprawy (art. 52) może z urzędu lub na wniosek strony przesłuchać również nowych świadków i biegłych na okoliczności będące przedmiotem tego postępowania.

§ 4. Fakty powszechnie znane oraz fakty znane organowi z urzędu nie wymagają dowodu. Fakty znane organowi z urzędu należy zakomunikować stronie.

Na dobrą sprawę organ administracji powołując się na ten art może żądać wszystkiego. Ja spotkałam się z takim wezwaniem przy tworzeniu wniosków o zmianę przeznaczenia gruntów rolnych. Dostałam listę życzeń, których spełnienie wiąże się z opracowaniem kilku dużych map i zebraniem mnóstwa dodatkowych informacji np. o gruntach, które w ciągu ostatnich 5 lat uzyskały w gminie taką zgodę. I nic nie można na to poradzić. Chyba, że ktoś zna sposób jak z tej sytuacji wybrnąć. Czekam na Wasze opinie.

danutamonika's picture

Sprecyzuj jaki organ żąda takiej informacji i na który paragraf konkretnie się powołuje, bo w tym artykule poruszonych jest kilka kwestii oraz kogo Ty reprezentujesz( gminę, os. fizyczną, ...)?

Maja Perskiewicz's picture

Ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi powołuje się na par. 77 ust. 1. Ja jestem urbanistką, reprezentuję gminę.

danutamonika's picture

Generalnie artykuł, na który się tu powołują mówi tylko o tym, że to Ministerstwo ma obowiązek zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy, a nie że Ty masz obowiązek tych informacji dostarczyć, jak dla mnie to wynikałoby z innej podstawy prawnej.
Niemniej jednak, jeżeli gmina jest dysponentem informacji, o które proszą (wskazanie gruntów, które otrzymały w gminie zgodę na zmianę przeznaczenia), więc gmina powinna takich informacji ze swoich ewidencji i rejestrów udzielić (łącznie z wykonaniem map). Podobnie byłoby gdyby jakakolwiek inna osoba zwróciła się do gminy o wskazanie takich gruntów, bo zgodnie z Ustawą o dostępie do informacji publicznej, każdy ma prawo do dostępu do tego rodzaju informacji (prowadzone przez organy rejestry/ewidencje itp.), a gmina ma obowiązek takiej informacji udzielić.
Ponadto wg mnie szybkie udzielenie tej informacji przyspieszy rozpatrzenie złożonego wniosku, więc najlepiej byłoby, aby gmina przygotowała ten wykaz gruntów/mapy, bo z pewnością jest w posiadaniu takich informacji.
Z zasady każdy organ udziela zainteresowanym stronom informacji, które posiada ze względu na wykonywane zadania.
Pozdrawiam i powodzenia!

Piotr Piechocki's picture

Kolejny dowód na to, że procedura uzyskiwania zgód od ministra na zmianę przeznaczenia gruntów jest głównie pożywką dla biurokracji a tym samym stratą czasu i mnożeniem kosztów. W czasach szczególnej pieczy nad ochroną środowiska na poziomie gminy powinniśmy zadać sobie pytanie czy i jaki sens ma pytanie ministra o zgodę na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych i leśnych na cele nierolnicze i nieleśne. Co urzędnik w Warszawie(nawet ministerialny) może wiedzieć czy zasadna jest zmiana przeznaczenia takich czy innych gruntów na cele nierolnicze i nieleśne. Przecież wcześniej musiało wskazać taki kierunek zmian w Studium UiKZP, które uchwaliła rada gminy. Więc jakim prawem minister ma możliwość późniejszego negowania tej suwerennej decyzji gminy przez brak jego zgodny na takową zmianę. Na te zgody czeka się zresztą coraz dłużej, a urzędnicy prześcigają się w udowadnianiu potrzeby swojego istnienia mnożąc wymagania co do wniosków. Po co utrzymuje się tą procedurę, jeżeli już odpuszczono sobie ją w granicach miast, co wskazuje, że nie chodzi tu o faktyczną ochronę gruntów rolnych, ale o utrzymanie barier administracyjnych, które uzasadniają istnienie i rozrost aparatu urzędniczego ucisku.

Maciej Hermanowski's picture

Pani Maju prawdopodobnie otrzymałem podobne pismo, z tymże mnie nie tylko bulwersuje fakt żądań na podstawie wspomnianego przez Panią art. 77 kpa, a także (a może przede wszystkim) to czego żąda Ministerstwo powołując się na zarządzenie kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi zawarte w protokole nr 6/2010 posiedzienia z dnia 9 lutego 2010r.
Pozwolę sobie przytoczyć kilka "życzeń", bo skoro jest to wynik posiedzenia kierownictwa MRiRW to można się spodziewać, że te życzenia staną się codziennością:

Ministerstwo prosi o informacje dotyczące:
1. procentowego udziału gruntów klas I-III w ogólnej powierzchni gruntów rolnych występujących na terenie gminy, odnosząc się także do struktury użytków rolnych danej miejscowości, w której zlokalizowany jest teren podlegający wnioskowi o zmianę przeznaczenia gruntów,
2. powierzchni gruntów rolnych, na które w ostatnich 5 latach wyrażona została zgoda na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych na cele nierolnicze z terenu gminy, w tym oddzielnie z obszaru danej miejscowości, podając:
- areał gruntów już wykorzystanych (zainwestowanych) na cele nierolnicze, wskazując cel zrealizowanych inwestycji oraz
- areał gruntów, który nie został jeszcze zagospodarowany

Ponad to w związku z art. 77 Kpa, o którym Pani wspomina MRiRW prosi o:
1. zaznaczenie za załączniku graficznym odrębnych kompleksów glebowych wnioskowanych gruntów z podaniem ich powierzchni,
2. wykreślenie na mapie różnymi kolorami grunty usytuowane w sąsiedztwie wnioskowanego obszaru, obejmujace:
- tereny, które nie są jeszcze zabudowane ale uzyskały wcześniejsze zgody na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych na cele nierolnicze,
- tereny, na których uzgodnione zostały warunki zabudowy lub ustalono lokalizację inwestycji celu publicznego

Drodzy Państwo czy to nie paranoja? Gmina oczywiście mówi, że oni takich danych nie posiadają więc nie mogą pomóc i że wniosek zgodnie z umową o sporządzenie planu leży w gestii urbanisty. Wygląda na to, że z tym wnioskiem będzie więcej roboty niż z planem. CO zrobić????

Piotr Piechocki's picture

że armia urzędników w ministerstwie jest potrzebna i bez nich polskie rolnictwo dozna niepowetowanych strat w areale gruntów rolnych. Inna sprawa, że wystarczy przegląd kilku SUiKZP aby się przekonać jak duże powierzchnie gruntów rolnych wskazywane jest do przekształceń. W moim przekonaniu wynika to z braku cezury czasowej jego realizacji. Wszelkie inne programy mają określany horyzont czasowy. Dlaczego ta zasada nie dotyczy Studium i co z tego wynika? Problemy ze skuteczną ochroną gruntów rolnych są w dużej mierze tego elementem. Niestety próbuje się tą ochronę uczynić skuteczną poprzez mnożenie procedur administracyjnych.

Łukasz Grzesiak's picture

i polskich przepisów, które dają takie pola do nadinterpretacji. Dwa tygodnie temu sam dostałem pismo, tym razem z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych z całą litanią załączników do wniosku na 0,42 ha, których zebranie i sporządzenie mi zajęło 2 tygodnie. No cóż jak widać nowe wytyczne po aferze z Panem S. i naszymi posłami w dolnośląskim.



Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 11 gości online