Jesteś tutajForums / Urbanistyka w praktyce / 400/2000

400/2000


duh's picture

By duh - Posted on 16 czerwiec 2011

Witam,
Pytanie brzmi: rozmieszczenie obiektów o jakiej powierzchni wyznacza się w studium i później w planie - 400 czy 2000 mkw? Wiadomo, że 400 metrów wynikające z ustawy o WOHach zostało uchylone wyrokiem TK, jednakże w naszej ustawie o planowaniu nikt nie przywrócił 2000 - jest tylko adnotacja, że 400 zostało uchylone. Więc jak to jest w końcu? 2000 przestało obowiązywać kiedy weszła ustawa o WOHach, a 400 kiedy ustawę uchylono - czy więc zatem 2000 z automatu zostało przywrócone? Nie znam takiej zależności w naszym prawie - oświećcie mnie jeśli jest;). A może w ogóle nie wyznacza się terenów pod wielkopowierzchniowe obiekty skoro wszelkie powierzchnie uchylono, a nie skorzystano z kilku okazji zmiany upzp i nie wpisano jakiej powierzchni należy się trzymać.
Pytam, bo spotkałem się ostatnio z dwiema interpretacjami: gmina A udowadnia że wyznacza się 2000 i tego się trzyma, gmina B udowadnia że wyznacza się 400 i tego się trzyma - obie bronią swoich racji jak niepodległości. Efektem tego jest całkowite ogłupienie i ból głowy. Napiszcie proszę czego Wy się trzymacie i jak to wyglądało w gminach w których przyszło wam się zmagać z WOHami;)
pozdrawiam

forestus's picture

Ja trzymam się 2000m2. Fakt, że jest niespójność, którą bardzo dobrze opisałeś w swoim poście i tak naprawdę nie wiadomo która powierzchnia jest właściwa. Wszystkie opracowania, które przygotowywałem dotyczyły 2000m2 i nigdy nie miałem z tym problemu w nadzorze.

Łukasz Grzesiak's picture

Obowiązuje tylko i wyłącznie powierzchnia 2000 m kw., a 400 m kw. jest w wersjach ustawy z serwisu sejm.pl. W LEXie jest 2000 m2. Nie ma żadnej dyskusji, ponieważ TK (Bogu dzięki) uchylił całą poprzednia pełną bubli prawnych ustawę o WOH.

Każde interpretowanie przepisu zmierzające do podtrzymania 400 m kw., jest objawem ignorancji prawnej. Nie może obowiązywać coś co nie jest prawem!

Margo's picture

Moi drodzy, kiedyś Pani z Ministerstwa powiedziała mi w rozmowie telefonicznej, że nie obowiązuje żadne ograniczenie. Wydawało mi się to zabawne.

Waszej lekturze polecam majowe NIERUCHOMOŚCI a konkretnie wkładkę pt.” Prawo budowlane orzecznictwie sądów administracyjnych”.Artykuł p.t. "Uzyskania decyzji o warunkach zabudowy na lokalizację WOH".

Czytamy tam obszerny artykuł na ten temat. TK uchylając ustawę o WOH nie miał kompetencji ani żadnych uprawnień do przywrócenia poprzedniej powierzchni sprzedaży. W języku prawnym oznacza to, że panuje pełna dowolność. Z artykułu wynika również, że w studium nie ma już sensu wyznaczanie terenów dla obiektów wielkopowierzchniowych.

Naprawdę polecam artykuł.

Czy planowanie przestrzenne zmierza ku upadkowi?

Łukasz Grzesiak's picture

Szczerze - kompletnie nie obchodzi mnie opinia tzw. prawników. Ja z kolei mam wykładnię, że na terenie lubuskiego automatycznie przywrócono stare przepisy.

Pozdrawiam
Łukasz

duh's picture

jeśli dodać że w jednym województwie stosuje się raz taką wersję raz inną, a wojewódzki jak dotąd nie skarży ani jednej ani drugiej. Skoro zatem organ nadzorczy nie jest w stanie stwierdzić co jest prawem a co bezprawiem to chyba rzeczywiście jest problem. A może tylko się przyczaił i czeka z pójściem do NSA aż będą plany w obiegu, żeby wtedy wbić szpilę w gminy i trochę nabruździć;) co jak się okazuje ostatnio jest modne. Pozdrawiam

Tomasz Wojciechowski's picture

Ja również spotkałem się z podobną interpretacją prawników. Ustawa o WOH zniosła 2000 m2. Wyrok TK nie przywrócił jednak tego ograniczenia (bo uprzednio zostało już zlikwidowane). Osobiście trzymam się wersji 2000 m2.

Filip Sokołowski's picture

Wracam do tematu, bo przeczytałem wczoraj uzasadnienie do wyroku TK, który to uznał ustawę o WOHach za niezgodną z prawem. Ustawę zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich wskazując, że:

ustawa głęboko ingeruje w sferę wolności działalności gospodarczej, bo uzależnia rozpoczęcie i prowadzenie działalności handlowej, w obiektach o powierzchni sprzedaży przekraczającej limit ustawowy, od zgody władzy administracyjnej; równocześnie zaś prowadzenie takiej działalności bez zgody zagrożone jest sankcją karną. Tym samym korzystanie z konstytucyjnej wolności poddane zostało daleko idącej reglamentacji administracyjnej.
Wnioskodawca uznał, że choć spełniony został konstytucyjny warunek wprowadzenia ograniczenia wolności działalności gospodarczej w drodze ustawy, jednak za owym ograniczeniem nie przemawia ważny interes publiczny, co wynika już z art. 1 u.w.o.h., w którym ustawodawca odwołał się do ochrony „interesu publicznego”, nie zaś „ważnego interesu publicznego”. Tym samym – już na poziomie deklaracji – ustawodawca nie odwołał się do właściwej przesłanki materialnej kwalifikowanego interesu publicznego, jako jedynej uzasadniającej ograniczenie wolności działalności gospodarczej. To zaś przesądza o niezgodności art. 1 u.w.o.h. z art. 20 i art. 22 Konstytucji.

Kluczowym wydaje się tu ustalenie czy jest to działanie w ramach waznego interesu publicznego. Trybunał uznał, że nie, wskazując, że gmina w gospodarowaniu przestrzennym ma się kierować takimi względami jak ochrona ładu przestrzennego czy srodowiska, a nie z góry ograniczać swobodę działalności gospodarczej, co jest niezgodne z art. 22 Konstytucji.

Na ten podstawie można stwierdzić, że zarówno ograniczenie do 2000 jak i do 400 jest niezgodne z tym artykułem i nieprzypadkowo nie został przywrócony do naszej ustawy zapis o 2000. Na potwierdzenie zajrzałem do nowego komentarza do naszej ustawy Prof. Niewiadomskiego. Temat został pominięty - jest tylko przypisek, że ustawa wprowadzająca przepis została uznana za niezgodną z prawem. Dlatego ja skłaniam się ku stwierdzeniu, że ani 400, ani 2000. Polecam lekturę komentarza do wyroku TK.

"Na początku niepewnego przedsięwzięcia nasza wiara jest jedyną rzeczą, która może nam zapewnić powodzenie"



Polecamy

  

 

Nawigacja

Aktywni użytkownicy

Aktualnie jest 0 użytkowników i 17 gości online