Jesteś tutajArtykuły /


Artykuł prezentuje osobisty pogląd na temat zależności społeczno-przestrzennych w miastach.
Już kolejny raz spotkaliśmy się w gronie urbanistów i wszystkich innych zainteresowanych problemami polskiej przestrzeni, by podyskutować o aktualnych problemach gospodarki przestrzennej w naszym kraju. Spotkania te, którym patronuje m.in. urbanistyka.info, a głównym merytorycznym organizatorem jest Oddział TUP w Poznaniu, jak zawsze starają się poruszać bieżące zagadnienia dotyczące przestrzeni oraz odpowiadać na pytania, które nas wszystkich integrują wobec obecnych wyzwań zagospodarowania przestrzennego, czego przykładem był chociażby sponsor ostatniego spotkania, wprowadzający innowacyjne rozwiązania GIS w planowaniu przestrzennym.
O tym że planowanie przestrzenne należy do grupy dziedzin o najbardziej interdyscyplinarnym profilu, zarówno w aspekcie teoretycznym jak i praktycznym nie trzeba dziś nikogo przekonywać. Nikt nie wyobraża sobie, a przynajmniej nie powinien, planowania przestrzennego bez wymiany, przepływu i integracji wiedzy z różnych dziedzin tj. ekonomii, urbanistyki, architektury, ekologii itd. Tak czy inaczej, nadrzędnym celem jest osiągnięcie zamierzonego stanu zagospodarowania terenu, bez względu czy potraktujemy go jako czasoprzestrzenny, stale postępujący proces, czy pewną statyczną wizje do której dążymy. Aby tak się stało, potrzebujemy, oprócz rzecz jasna wiedzy, odpowiednich narzędzi.

W dniach 21-22 listopada br. we Wrocławiu odbyło się kolejne Seminarium Zachodniej Okręgowej Izby Urbanistów zatytułowane „Problemy Planistyczne – Jesień 2011”.

Dynamiczny rozwój energetyki wiatrowej w Polsce trwa od kilku lat, mimo to lokalizacja elektrowni wiatrowych nadal budzi bardzo duże kontrowersje i jest tematem rozmów środowisk z branży OZE, ekologów oraz instytucji zajmujących się ochroną środowiska. Owocem tych dyskusji są stale wzrastające wymagania dotyczące opracowań planistycznych, jednak nie sposób nie zauważyć, że udział Urbanistów w tych dyskusjach jest znikomy. Każdy ma swoje racje, każdy ma swoje interesy, tylko My – Urbaniści jacyś tacy bierni. Jednym słowem wszystko o Nas bez Nas.